Mecz w Superpucharze Europy z Atalantą umiał zmotywować Viniego do wspięcia się na wyżyny, ale późniejsze mecze ligowe pokazują, że coś mimo wszystko jest nie tak. Starcie z Las Palmas jedynie to potwierdza. W Valdebebas powoli zaczynają bić na alarm. W klubie podejrzewają, że głównym powodem takiego stanu rzeczy może być oferta, która spłynęła z Arabii Saudyjskiej. Vinícius jest widocznie rozproszony, przez co zamiast maszyny produkującej bramki ostatnio gra bez pomysłu i nieustannie wikła się w niepotrzebne i nieskuteczne pojedynki z rywalami.
Nie jest to mimo wszystko jedyny powód do zmartwień. Oczy zwrócone są także w kierunku Rodrygo, który po wejściu nie wniósł praktycznie nic. Obu Brazylijczyków łączy fakt, że w pewnym momencie zasiane zostało ziarno niepewności w sprawie ich przyszłości w Realu Madryt. Vinícius i Rodrygo co prawda w ostatnich wywiadach i wpisach na portalach społecznościowych wyrazili chęć dalszego triumfowania w stolicy Hiszpanii, ale tak naprawdę ich nastawienie i postawa uległy zmianie. Brakuje im intensywności, chęci i przede wszystkim efektywności.
MARCA podkreśla, że Ancelotti poprosił drużynę przed meczem z Las Palmas o szybkość, dynamikę i poświęcenie. Realizacja wyszła fatalnie, zwłaszcza w pierwszej połowie. Wizytówkę nieporadności drużyny stanowił gol dla gospodarzy. Do apatycznej obrony później doszli kolejni piłkarze, którzy truchtali po murawie lub szukali niemożliwych dryblingów zamiast gry zespołowej. Trener uważa, że wykrył problem, jakim jest brak połączenia między formacjami. Każdy musi patrzeć nie tylko na siebie, lecz również za siebie. Brak solidarności był aż nadto widoczny w dotychczasowych ligowych potyczkach. Królewscy musza się jak najszybciej obudzić, ponieważ za moment sytuacja w tabeli może stać się naprawdę nieciekawa.
Komentarze (180)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się