Santiago Bernabéu będzie musiało poczekać, aby zobaczyć BMV w akcji. Przynajmniej do przerwy reprezentacyjnej, która rozpocznie się w najbliższy weekend. Ponieważ „B” w tej formule, czyli Bellingham, doznał kontuzji podczas dzisiejszego treningu.
To, co początkowo mogło być wątpliwością („Ma stłuczenie, poczekamy na ocenę”, powiedział Ancelotti na konferencji prasowej), przerodziło się w oficjalny raport medyczny klubu: „Po badaniach przeprowadzonych na naszym piłkarzu przez służby medyczne Realu Madryt zdiagnozowały u niego uraz mięśnia podeszwowego w prawej nodze. Uraz pod obserwacją”.
Czas powrotu po tej kontuzji wynosi od trzech do czterech tygodni, co oznacza, że Bellingham na pewno opuści mecze przeciwko Realowi Valladolid, Las Palmas i Betisowi, a także spotkania swojej reprezentacji z Irlandią i Finlandią.
Jaka to kontuzja?
Kontuzjowana część ciała Anglika jest rzadko spotykana w raportach medycznych. Między innymi dlatego, że nie wszyscy ludzie posiadają ten mięsień. Mięsień podeszwowy należy do warstwy powierzchownej tylnej grupy mięśni goleni. Jest mięśniem małym, spłaszczonym i wrzecionowatym, położonym w okolicy tylnej kolana, nieco powyżej i przyśrodkowo od głowy bocznej mięśnia brzuchatego łydki. Jego ścięgno biegnie w dół między mięśniem brzuchatym i płaszczkowatym.
Wewnętrzna struktura mięśnia jest zmienna zarówno pod względem grubości, jak i długości. Czasami mięsień ma dwie części rozdzielone ścięgnem. Około 10% populacji nie ma w ogóle tego mięśnia. Co do jego rzeczywistej funkcji, istnieje szeroka debata w świecie medycyny. Pojawiają się teorie, które sugerują, że skoro żadna z funkcji proprioceptywnych ani zginających nie jest zakłócona, gdy mięsień jest usunięty lub nieobecny, to mięsień podeszwowy mógł przestać pełnić jakąkolwiek realną funkcję u ludzi, choć w przypadku innych ssaków nadal może być istotny.
Komentarze (16)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się