Real Madryt nie przestaje pracować i nadal szuka talentów we wszystkich zakątkach świata, co ma umożliwiać klubowi utrzymanie silnego i konkurencyjnego składu w teraźniejszości i przyszłości. Endrick trafi do stolicy Hiszpanii tego lata, ale Królewscy spoglądają tym razem w kierunku Argentyny, a na szczycie listy ma znajdować się 16-letni Franco Mastantuono, informuje MARCA.
Pozyskiwani zawodnicy z dnia na dzień są coraz młodsi. 18-latkowie wydają się być weteranami lub prawie weteranami. Procesy przyspieszają, a europejskie zespoły z każdym dniem stają się coraz bardziej świadome, że muszą podpisać kontrakt i czekać. Vini, Rodrygo czy Endrick są tego najlepszym przykładem. Inne drużyny kopiują już system pracy Realu Madryt. Barcelona z Vitorem Roque czy Manchester City z Claudio Echeverrim. Katalończycy nie ukrywają, że starą się stworzyć coś podobnego do tego, co dzieje się w Valdebebas, jeśli chodzi o wyszukiwanie talentów i wiedzę, jak zdobyć przychylność zawodnika, podkreśla MARCA.
Wizyta w Buenos Aires
W ostatnich tygodniach wysłannicy Realu Madryt, oprócz podróży do Brazylii w celu obserwacji i opieki nad Endrickiem, wybrali się też do Buenos Aires, aby z pierwszej ręki zobaczyć rozwój grupy młodych zawodników z River Plate, którzy przyciągają uwagę. W szczególności robi to Mastantuono, lewonożny pomocnik, który wraz z Ruberto i wspomnianym Echeverrim przejął pałeczkę od Juliána Álvareza i Enzo Fernándeza.
Królewscy od jakiegoś czasu mają Mastantuono na oku, tym bardziej że minęło już trochę czasu, kiedy Real ostatni raz zdecydował się na transfer Argentyńczyka. Ostatnia próba została podjęta z Juliánem Álvarezem, ale brak wolnych miejsc dla piłkarzy spoza Unii Europejskiej zamknął drzwi zawodnikowi, który jako dziecko grał w Madrycie i który wylądował ostatecznie w Manchesterze City.
Pojawienie się Mastantuono, który rozegrał dziewięć spotkań w pierwszej drużynie River Plate, uruchomiło dzwonki alarmowe wśród dyrektorów tego klubu, którzy zareagowali z większą starannością niż w poprzednich przypadkach, osiągając porozumienie z zawodnikiem w celu poprawy jego kontraktu (wygasa 30 czerwca 2026) i podniesienia jego klauzuli do 45 milionów euro, co uczyniłoby go najdroższym transferem dla argentyńskiego klubu w przypadku skorzystania z klauzuli.
Teraz rozpoczął się wyścig o podpis 16-letniego zawodnika, który do Europy będzie mógł trafić dopiero latem 2026 roku. Ryzykowna operacja, ale jedna z tych, które mogą zabezpieczyć przyszłość. A Real Madryt wie o tym bardzo dużo. Na razie widzieli go i podoba im się. Teraz trzeba zasiać ziarno, aby rozpocząć pracę nad jego zakontraktowaniem.
Komentarze (18)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się