„(…) To była akcja, w której mieli przewagę wzrostową. Poszła wrzutka na środek, wygrali pojedynek główkowy i tyle. Są wyżsi, więc jest im łatwiej wygrywać pojedynki w powietrzu”, w ten sposób Carlo Ancelotti na pomeczowej konferencji prasowej wyjaśnił gola straconego w derbach w 93. minucie w związku z wdrożeniem eksperymentu defensywnego wobec braku styczniowych wzmocnień na pozycji środkowego obrońcy. Duet stoperów utworzyli Dani Carvajal i Nacho, a ich niedociągnięcia w grze w powietrzu wykorzystali podopieczni Diego Simeone, co poskutkowało uzyskaniem przez nich cennego remisu.
Liczne nieobecności, z którymi Real Madryt zmagał się przed niedzielnym starciem, sprawiły, że Ancelotti musiał wybrać jedną z opcji oferowanych przez kadrę, którą dysponuje. Po konsultacji ze sztabem zapadła decyzja o postawieniu na stoperze na Carvajala, dla którego był to swego rodzaju debiut na pozycji prawie mu nieznanej. Z 357 meczów rozegranych przez niego w wyjściowej jedenastce w aż 346 występował na prawej obronie, w 6 na lewej, w 4 jako wahadłowy, a w ubiegłą niedzielę właśnie jako centralny defensor.
Wystawienie Daniego w tym sektorze uniemożliwia mu pokazywanie swoich największych atutów i ze względu na jego wzrost (173 cm) zmusza go do wzmożonego wykorzystania swojej inteligencji boiskowej i dobrego ustawiania się. Hiszpan w sezonie 2021/22 rozegrał kilka ostatnich minut rewanżowego spotkania w ćwierćfinale Ligi Mistrzów przeciwko Chelsea na pozycji prowizorycznego stopera, ale nigdy nie miał takiej okazji od pierwszej minuty. Aż do minionej niedzieli.
„Oni mocno korzystali z wrzutek. Najważniejsze było wywierać dużą presję na bocznych, by unikać szybkich wrzutek, gdzie zawodnik ma dużo miejsca. Później chodziło o pomoc przy stałych fragmentach, graliśmy dobrze w strefie, Valverde i Camavinga dużo pomagali i wnosili w tym aspekcie. Myślę, że Carvajal był dobrym partnerem na stoperze, miał praktycznie jedną okazję z Girezmannem i nic więcej”, powiedział Carletto na wspomnianej już konferencji prasowej. Królewscy stracili gola po rzucie rożnym, ale nie został on ostatecznie uznany z powodu spalonego Saúla. Natomiast trafienie Marcosa Llorente z 93. minuty jasno pokazało, że zabrakło klasycznych środkowych obrońców. Nacho i Carvajal nie zdołali zaatakować piłki, która została pozostawiona na „ziemi niczyjej”, Memphis przedłużył jej lot, a wychowanek Realu, który wbiegł w pole karne z wielką intensywnością, kolejnym uderzeniem głową umieścił ją w siatce.
25 dośrodkowań Atlético
Włoski trener stracił centymetry we własnej szesnastce, zanim uległ rywalowi specjalizującemu się w grze w powietrzu, ale nie było czasu na lamenty. On i jego współpracownicy wiedzieli, że osłabiona strefa będzie nieustannie bombardowana wrzutkami, dlatego przygotowanie optymalnego planu obronnego było kluczowe. Był to jeden z powodów, dla których Joselu nie wskoczył w miejsce kontuzjowanego na rozgrzewce Viníciusa. Los Blancos inteligentnie i dynamicznie naciskali na określonych pozycjach, żeby nie zostawiać przeciwnikom czasu na myślenie i posłanie dobrego zagrania oraz żeby uniknąć groźnych dośrodkowań. Kilku z nich rzeczywiście można było uniknąć, ale ich całkowite zniwelowanie było misją praktycznie niemożliwą. Dlatego też wysiłki zespołu skupiły się na obniżeniu jakości centr Atleti.
W rezultacie Los Colchoneros wykonali 25 dośrodkowań w pole karne Królewskich. Tym, który robił to najczęściej, był oczywiście Antoine Griezmann, autor 7 takich wrzutek. Asekuracja defensywna nie ustawała i chociaż końcowy wynik został zepsuty przez gola straconego niemal w ostatniej minucie, po przeanalizowaniu statystyk należy stwierdzić, że drużyna wykonała solidną pracę w tym zakresie. Zawodnicy Atlético doszli do strzału po zaledwie 3 dośrodkowaniach, co jest słabym rezultatem, patrząc na ich całkowitą liczbę. Co więcej, sam Carvajal wykazał się świetnym przewidywaniem i czytaniem gry poprzez trzy znakomite interwencje, które zapobiegły większemu zagrożeniu.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się