Po długim czasie negocjacji i pojawiających się plotek futbol amerykański zawita w progi Realu Madryt. Tym samym spełni się też jedno z marzeń związanych z przebudową stadionu. Dziennikarze Asa donoszą, że obiekt Królewskich wygrał wyścig z Metropolitano, ponieważ władze NFL brały wcześniej pod uwagę również stadion Atlético. Przedstawiciele amerykańskiej ligi futbolu amerykańskiego kilka miesięcy temu przybyli do stolicy Hiszpanii, by zrobić rozeznanie. Mogliśmy nawet usłyszeć wówczas z ust Rogera Goodella, komisarza rozgrywek, że szanse rozegrania starcia NFL w Hiszpanii są wysokie.
Władze NFL na ten sezon zastanawiały się nad dwiema opcjami ligowego spotkania poza granicami USA. Pierwszą była Brazylia, drugą zaś Hiszpanii. Ostatecznie padło na São Paulo i Arenę Corinthians. Futbol amerykański zawita też na obiekt Bayernu, Tottenhamu oraz na Wembley. W poniedziałek podano również do wiadomości, że do Brazylii w pierwszym tygodniu sezonu zasadniczego na pewno zawita ekipa Philadelphia Eagles. Wybór Kraju Kawy na ten rok okazał się szansą dla Santiago Bernbabéu, które do 2025 roku będzie już w stu procentach ukończone. Lokalizacja stadionu w samym centrum miasta pozwoli NFL na zorganizowanie w okolicy wszelkiej maści wydarzeń promujących, które trwać mają przez cały tydzień poprzedzający mecz. Tak samo procedura wygląda zresztą także przy okazji innych spotkań rozgrywanych poza Stanami Zjednoczonymi.
Madrytowi pomógł również fakt, że w grudniu minionego roku właściciele wszystkich drużyn NFL zgodnie doszli do porozumienia, by w 2025 roku rozgrywać aż dziewięć zagranicznych meczów (osiem plus jeden Jaguars, którzy są już dogadani na Londyn). To spory skok w stosunku do bieżącego roku, w którym dojdzie do zaledwie pięciu eksportowych spotkań.
Jeśli chodzi o drużyny, które mogłyby wystąpić na Bernabéu, to logika podpowiada Miami Dolphins lub Chicago Bears, czyli zespoły zdecydowane na szerzenie marketingu w Hiszpanii. Choć to ekipa z Chicago częściej kokietowała z Hiszpanią (w tym tygodniu przebywa na zgrupowaniu w tym kraju), to jednak faworytem są Dolphins, ponieważ w 2025 roku mają dodatkowe spotkanie u siebie, podczas gdy Bears czeka ono dopiero w 2026 roku. Skąd wziął się taki dziwny zabieg? Ano stąd, że teraz każda drużyna rozgrywa 17 meczów, a nie 16, jak w poprzednim sezonie. Ma to na celu dążenie do systemu, w którym każdy rozgrywa osiem spotkań u siebie, osiem na wyjeździe i jedno za granicą. W każdym roku tylko wybrane zespoły mają jednak dodatkową potyczkę u siebie, którą jednak równie dobrze można wykorzystać na zagraniczny wyjazd. Jakkolwiek patrzeć, lądowanie NFL w Hiszpanii jest bliższe niż kiedykolwiek.
Komentarze (28)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się