Jeśli Francuz zademonstruje swoją najlepszą wersję, jego zespół będzie miał znacznie większe szanse na awans do ćwierćfinału rozgrywek. Pokonanie Realu nie jest jednak jedynym celem, jaki może przed sobą postawić Griezmann. 32-latek stanie bowiem przed szansą, by dopisać sobie do listy kolejnego pokonanego przez siebie bramkarza Królewskich. W poprzednich latach jednym z dwóch golkiperów, na których nie znalazł sposobu, okazał się Kiko Casilla (remis 0:0 w 12. kolejce sezonu 2017/18). Drugim jest Łunin.
Szczęścia Kiko i Andrija nie podzielili Casillas, Keylor Navas, Courtois i Kepa, którzy co najmniej raz w życiu musieli wyciągać piłkę z siatki po uderzeniach Griezmanna. Łunin co prawda zna gorycz derbowej porażki (0:1 po trafieniu z karnego Carrasco dwa sezony temu), ale nie z powodu Antoine'a. Największa gwiazda ekipy Simeone stanie przed kolejną szansą na pokonanie Ukraińca w ten czwartek. Co ciekawe, Griezmann miał okazję zagrać przeciwko Łuninowi, jeszcze gdy ten był wypożyczony do Leganés. Atlético było wówczas górą, ale to Saúl był autorem zwycięskiego gola na 1:0.
W ogólnym rozrachunku Griezmannowi dobrze gra się z Realem Madryt. Królewscy są jego trzecią ulubioną ofiarą. Częściej bramki zdobywał tylko z Celtą (11) i Rayo (9). Real natomiast znajduje się na równi z Sevillą i Valencią. Każdemu z tych zespołów Francuz uprzykrzył życie ośmiokrotnie. Piłkarz często powtarzał, że jedyne, czego mu brakuje w Atlético, to większa liczba trofeów. W tym Pucharu Króla, po który jak dotąd jeszcze nie udało mu się sięgnąć pod batutą Cholo.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się