Joselu pojawił się wczoraj na boisku dopiero w drugiej części dogrywki derbów Madrytu. Hiszpan w 106. minucie zmienił wyraźnie zmęczonego już Viníciusa, a kilka chwil później miał wiele powodów do radości. Dani Carvajal dograł piłkę w pole karne, a ta spadła na głowę napastnika, który skierował futbolówkę do siatki.
Telewizyjne powtórki pokazały jednak, że po uderzeniu Joselu piłka odbiła się jeszcze od nogi Stefana Savicia i dopiero wówczas wpadła do bramki, przez co pojawiły się wątpliwości, kto jest autorem gola. Realizator i kilka hiszpańskich mediów przyznało więc samobójcze trafienie środkowemu obrońcy Atlético Madryt. Innego zdania był jednak Javier Alberola Rojas.
Arbiter po spotkaniu sporządził pomeczowy raport, w którym zapisał, że czwarta bramka dla Królewskich była autorstwa Joselu. Sam piłkarz tuż po meczu mówił też: „Wiem jedynie, że skierowałem piłkę do bramki, więc gol jest mój!”, a z jego opinią najwyraźniej zgodził się Javier Alberola Rojas.
Sędzia uznał również, że trzecie trafienie dla Atleti było samobójczym golem Antonio Rüdigera, a nie Kepy, co sugerowały niektóre media.
Komentarze (32)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się