– Czy dotknąłem piłkę nosem? Dotknąłem, dotknąłem! Widziałem, że Dani mi zagra i pierwszy kontakt był mój. Nie wiem, co wydarzyło się potem, ale ja próbowałem oddać strzał. Nie wiem, czy dotknął to Mario i wpadło... Nie wiem, wiem jedynie, że skierowałem piłkę do bramki, więc gol jest mój! [śmiech]
– Cóż, trochę chłodne derby... [zdziwienie dziennikarza] To nie jest to samo grać przy naszych kibicach. Jasne, że dzisiaj było wiele osób za Realem i to dało nam dodatkowy oddech. Mecz z wieloma golami w pierwszej połowie. Było jasne, że to mogło przechylić się na każdą ze stron, ale my wierzyliśmy w nas w każdym momencie. Myślę, że byliśmy przekonani przy 3:3 Daniego, a w dogrywce moim zdaniem oni bardzo odczuli zmęczenie, a my tam zaliczyliśmy plusik.
– Klucz do wygranej? W dogrywce widzieliśmy świeższą ekipę. Dominowaliśmy w 100% we wszystkich minutach dogrywki. To moim zdaniem przyniosło dwa gole. Cóż, na końcu to bardzo intensywne starcia, które każdy chce wygrać, bo to był awans do finału. Myślę, że zasłużyliśmy na wygraną i będziemy w finale.
– Kogo chcę w finale? Cóż... Nie ma znaczenia. Finał to finał. Zawsze pięknie w nim zagrać. Teraz mamy czwartek, piątek i sobotę na regenerację oraz naładowanie baterii, bo w niedzielę na pewno to będzie bardzo intensywne spotkanie.
Komentarze (39)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się