Na Sánchez Pizján Urugwajczyk wieńczył wymarzoną kampanię, podczas której aż 14 razy figurował w kadrze Królewskich. Zagrał w ośmiu z nich, a jego debiut strzelecki nie mógł trafić się w lepszym momencie. Zdobył on bowiem bramkę w derbach Madrytu. Wejście młodego atakującego było na tyle mocne, że w pewnym momencie Ancelotti publicznie stwierdził, że dla zawodnika znajdzie się miejsce w kadrze pierwszej drużyny na kolejny sezon.
Temat Álvaro z czasem stopniowo cichnął, co jednak było celowym zabiegiem dogadanym wcześniej między Ancelottim i Raulem. 19-latek wrócił do Castilli, gdzie mógł nieco zdystansować się od towarzyszącego mu zgiełku. Do presji wiążącej się z nagłą popularnością doszły też problemy zdrowotne, które również uwarunkowały dyspozycję Rodrigueza. Atakujący ostatecznie nie poleciał do USA na przedsezonowe przygotowania, a w pierwszych miesiącach sezonu nie znajdował się w planach Carletto.
Szkoleniowiec mimo to nie tracił zaufania do utalentowanego napastnika. Obrany wobec niego plan wydaje się przynosić efekty, ponieważ Álvaro wraca na bardzo wysoki poziom. Dla Raúla ma niepodważalne miejsce w wyjściowym składzie i na tę chwilę z pięcioma golami jest najlepszym strzelcem Castilli. W Kordobie znów zaliczył świetne zawody i był kluczowy dla zwycięstwa.
Nagrodą za udane występy jest pierwsze powołanie przez Ancelottiego. Rodríguez czekał na to przez kilka ładnych miesięcy, aż wreszcie się doczekał. Do tej pory szkoleniowiec w razie potrzeby wolał uzupełniać braki w ataku Gonzalo, ale tym razem wybór padł na Álvaro. Urugwajczyk tym samym staje się 12. wychowankiem powołanym przez Carlo w bieżącym sezonie.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się