Jak nietrudno było się spodziewać, niemal natychmiast w kontekście powrotu do Madrytu pojawiło się nazwisko Rafy Marina. Wychowanek został przed sezonem wypożyczony do Alavés bez możliwości wykupu, ponieważ od początku planowano go włączyć do kadry na kolejny sezon. Pod nieobecność Alaby Królewscy nie napotkaliby przeszkód natury formalnej, gdyby zdecydowali się ściągnąć 21-latka z powrotem już tej zimy.
Niezbędny warunek stanowi jednak uzyskanie zgody na skrócenie wypożyczenia od samego Deportivo. Umowa wypożyczenia obowiązuje bowiem do 30 czerwca 2024 roku i tylko za pozwoleniem Basków mogłaby ona zostać skrócona. Działacze Alavés nie mają zamiaru pozbywać się Marina, ponieważ są zachwyceni jego postawą. Środkowy obrońca rozegrał w lidze 13 meczów i ma niekwestionowany pierwszy plac. Real natomiast do tej pory nie kontaktował się z klubem z Vitorii i rozważa również inne opcje wypełnienia luki po Alabie. Mówi się, że w pierwszej kolejności pod uwagę brane są kandydatury weteranów, którzy dysponują doświadczeniem na europejskich boiskach
Rafa, choć rzecz jasna marzy o triumfowaniu w białej koszulce, to jednak dystansuje się od wszelkich plotek. Jego cel jest jasny, jednak nie zamierza niczego przyspieszać na siłę. Jak na razie skupia się na zbieraniu minut w La Lidze i walce o wyjazd na Igrzyska Olimpijskie. Jeśli Królewscy faktycznie po niego ruszą, Marinowi udałoby się szybciej ziścić sen. Tak czy inaczej, w tej chwili zależy mu wyłącznie na jak najlepszej postawie w aktualnej drużynie.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się