Koszykarze Realu Madryt zakończyli intensywne dwa tygodnie pewnym zwycięstwem z Gran Canarią. Najlepszym zawodnikiem spotkania został Mario Hezonja. Chorwat jest ostatnio w znakomitej formie. Dobrą informacją jest również powrót Sergio Rodrígueza, który w tygodniu nie poleciał z drużyną do Grecji przez uraz biodra. Dzisiaj wrócił do kadry, a poza nią znalazł się Carlos Alocén. Mateo prawdopodobnie chciał dać odpocząć temu zawodnikowi, żeby nie przeciążyć go po powrocie z tak skomplikowanej kontuzji.
Gran Canaria w tym meczu nie prowadziła ani przez moment. Początek spotkania należał całkowicie do Realu Madryt. Królewscy zdobywali punkty i długo nie pozwalali na to rywalom. Wyszli na prowadzenie 14:0, a Kanaryjczycy potrzebowali ponad czterech minut, żeby po raz pierwszy trafić do kosza. Gospodarze byli bardzo skuteczni, świetnie prezentował się Hezonja i już po pierwszej części rywalizacji prowadzenie było dosyć wysokie (31:14).
W drugiej kwarcie Tavares i Campazzo powędrowali na ławkę i gra się wyrównała. Real Madryt stracił skuteczność rzutów z dystansu (0/5), więc opierał się na wejściach pod kosz, a do tego dosyć często Królewscy wędrowali na linię rzutów osobistych. W Gran Canarii wiatr w żagle złapał Happ. Amerykanin był bezbłędny przy rzutach z gry i w samej drugiej części uzbierał 15 punktów. Dobre minuty rozgrywał również Bassas i goście byli w stanie zremisować kwartę (54:37).
Po zmianie stron na parkiet wróciła pierwsza piątka i spotkanie było całkowicie pod kontrolą Realu Madryt. Różnica punktowa w pewnym momencie sięgnęła 28 oczek. Campazzo mógł przez to wrócić na ławkę i odpoczywać przez resztę spotkania. Królewscy nie byli specjalnie skuteczni, ale Gran Canaria pod tym względem wypadała jeszcze gorzej (74:53).
Mecz znajdował się pod kontrolą, więc jak zwykle w takiej sytuacji szansę otrzymali zmiennicy. Całą czwartą kwartę na parkiecie spędził Ndiaye, który pokazał się z dobrej strony. Królewscy prawie zupełnie w tej części spotkania odpuścili rzuty spod kosza. Częściej decydowali się na próby z obwodu i to wychodziło im całkiem nieźle. Przez taką przewagę mecz mógł się zakończyć w bardzo spokojnej atmosferze.
97 – Real Madryt (31+23+20+23): Causeur (13), Abalde (8), Campazzo (2), Hezonja (19), Tavares (12), Rudy (2), Rodríguez (3), Deck (2), Poirier (10), Llull (6), Ndiaye (5), Musa (15).
71 – Gran Canaria (14+23+16+18): Slaughter (9), Albicy (2), Brussino (4), Pelos (4), Happ (26), Kljajić (0), Bassas (8), Prkačin (5), Salvó (4), Landesberg (9), López (-), Lammers (0).
Poza kadrą znaleźli się:
• Carlos Alocén – prawdopodobnie decyzja trenera
• Guerschon Yabusele – naderwane więzadło poboczne piszczelowe (spodziewany powrót: początek 2024 roku)
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się