Dziesięć meczów, dziesięć zwycięstw. Real Madryt w obecnym sezonie Euroligi jest, jak dotąd, nie do zatrzymania. Królewscy mają teraz bardzo trudny terminarz, który wystawi tę imponującą passę na próbę. Zaczęło się we wtorek, kiedy trzeba było rozegrać zaległe spotkanie z Maccabi Tel Awiw. Mecz przeniesiono do Belgradu z powodu sytuacji w Izraelu, a to skomplikowało terminarz madrytczykom. Chus Mateo wspomniał o tym w przedmeczowych wypowiedziach, że we wtorek drużyna zjadła śniadanie w Madrycie, obiad w Belgradzie, a spała w Stambule.
Czasu na przygotowanie się do meczu z Fenerbahçe nie było zbyt dużo. W dodatku drużyna ze Stambułu na swoim obiekcie ma w tym sezonie komplet zwycięstw. Turcy w znakomitym stylu rozpoczęli rywalizację w Eurolidze. Mieli bilans 5-1, ale wtedy czekały ich cztery kolejne wyjazdy i pojedynki z Partizanem, Crveną zvezdą, Maccabi Tel Awiw i Virtusem. Wszystkie te spotkania zakończyły się porażką Fenerbahçe. To jest dowód na to, jak trudno gra się na wyjeździe w Eurolidze, a teraz przez taką serię wyjazdową przechodzi Real Madryt. Jedno spotkanie już wygrał, a jeszcze trzy pozostają do rozegrania.
Dzisiejszy mecz będzie zupełnie inny niż ten wtorkowy. Maccabi w Belgradzie nie czuje się całkiem jak u siebie, a w dodatku na trybunach nie ma kibiców. Dzisiaj fani już będą, a atmosfera w Turcji zawsze jest gorąca. Presja z trybun będzie większa, no i Królewscy mają jednak w nogach wtorkowe spotkanie. Fenerbahçe mogło się w spokoju od niedzieli przygotowywać do dzisiejszego pojedynku, który zapowiada się bardzo ciekawe.
Mecz rozpocznie się dzisiaj o 18:45. Transmisję na żywo będzie można zobaczyć na Polsacie Sport Premium 2.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się