Carlo Ancelotti chciał nieco rozjaśnić stanowcze oświadczenie wygłoszone w ubiegłą niedzielę w sprawie rychłego powrotu Kepy do bramki Realu Madryt i późniejszego odstawienia Łunina. Zabrzmiało to bardzo gwałtownie, dlatego trener postanowił po swoim publicznym wystąpieniu zrobić krok w tył i docenić zasługi Ukraińca z ostatnich meczów. Oczywiście wcześniej odbył szczerą rozmowę z 24-latkiem.
W poniedziałek szkoleniowiec i bramkarz porozmawiali i wyjaśniali sobie możliwe nieporozumienia, które powstały po wypowiedzi Włocha. Ancelotti chciał w swoich słowach przekazać pozycję wyjściową Kepy. Uważa, że rola bramkarza bardzo różni się od pozostałych i że pewność siebie i komfort, jakie towarzyszą podstawowemu bramkarzowi, są niezbędne. Trener chciał zdusić w zarodku wszelkie oznaki problemu, dlatego zdecydował się porozmawiać z Ukraińcem.
Rozmowa służyła wyjaśnieniu stanowisk obu panów i uniknięciu trwania sytuacji, która mogłaby stać się problemem. Łunin spisuje się doskonale i Ancelotti o tym wie, ale dla niego pierwszym bramkarzem w obecnej kadrze jest Kepa. Kontuzja, której doznał Courtois, wymusiła poszukiwanie alternatywy i dlatego wybrano bramkarza będącego w zeszłym sezonie podstawowym golkiperem w dużym klubie.
Dwa tygodnie wystarczyły, aby były gracz Chelsea wskoczył między słupki, a Łunin wrócił na ławkę rezerwowych, co przypominało sytuację, która przydarzyła się Ukraińcowi w poprzednim sezonie po świetnych występach w niektórych meczach, gdy Courtois leczył kontuzję. Latem ubiegłego roku spekulowano nawet na temat możliwego odejścia 24-latka i przyjścia innego bramkarza, który zbierze doświadczenie i mógłby być etatowym zmiennikiem.
Kontrakt Łunina wygasa 30 czerwca i na ten moment nie wykonano żadnych ruchów w stronę jego przedłużenia. Co więcej, otoczenie zawodnika zdaje sobie sprawę, że jeśli wpłynie korzystna dla niego oferta, ten opuści Estadio Santiago Bernabéu. Zespół ceni jego umiejętności tak jak i Kepy. Koledzy z drużyny uważają, że pozycja portero jest dobrze obsadzona i nie chcą z jej powodu konfliktów.
Ancelotti ceni pracę Łunina, ale ma jasny pogląd, że to baskijski bramkarz powinien być numerem jeden. W przypadku Courtois nie było wątpliwości, a nieliczni mieli je po przybyciu Kepy, ale wkrótce zostały one rozwiane. Prawdą jest, że w tym sezonie ukraiński golkiper poprawił swoje występy i we wszystkich meczach, w których znajdował się pomiędzy słupkami, wykazał się pewnością siebie i pokazywał swoje umiejętności.
Komentarze (11)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się