REKLAMA
REKLAMA

Baraja: To najgorsze miejsce do popełniania takich błędów

Trener Valencii, Rubén Baraja, spotkał się z dziennikarzami po porażce z Realem Madryt. Poniżej przedstawiamy zapis jego najważniejszych wypowiedzi.
REKLAMA
REKLAMA
Baraja: To najgorsze miejsce do popełniania takich błędów
Fot. Getty Images

– Czy to zbyt wysoka porażka? Tu nie chodzi o to. Analiza nie powinna obejmować samego wyniku, ale tego, jak do niego doszło. Nie byliśmy na naszym poziomie, ułatwialiśmy wiele rzeczy Realowi Madryt, który jest drużyną o wielkiej sile ognia i wówczas wszystko się komplikuje. Oprócz okresu od bramki na 1:0 do bramki na 2:0 nie przypominaliśmy nas samych. W tamtym czasie mieliśmy szanse, aby wyrównać wynik spotkania. Później wszystko już warunkował wynik. Drugą połowę również rozpoczęliśmy od straty bramki, a to jeszcze bardziej wszystko skomplikowało.

– Co zrobiło różnicę? Skuteczność w pierwszej połowie. Oddaliśmy trzy strzały i nie zdobyliśmy ani jednej bramki. Real Madryt przy trzech strzałach zdobył dwie bramki i raz trafił w poprzeczkę. Najbardziej zabolał mnie jednak początek drugiej połowy. Tam zabrakło nam pressingu, intensywności… Gdy rozgrywasz mecz na takim poziomie, to musisz grać intensywniej. Zatraciliśmy nasze zalety, którymi wyróżnialiśmy się w poprzednich meczach. Trzecia i czwarta bramka to sytuacje, o których rozmawialiśmy, że nie może do nich dochodzić.

– Jak duże konsekwencje niesie ze sobą ta porażka? Tak bolesna porażka nigdy nie jest czymś pozytywnym. Z tego meczu nie możemy wyciągnąć nic dobrego. Wybraliśmy najgorsze możliwe miejsce do tego, aby popełniać takie błędy. Wszystko to, czego nie możesz robić, zrobiliśmy właśnie na Bernabéu. Wybraliśmy najgorsze miejsce do tego, aby zaprezentować naszą najgorszą wersję w tym sezonie. To nawet nie jest dla nas żadna nauka. Możesz przegrać, ponieważ Real Madryt był lepszy, ale nie w taki sposób. Zabrakło nam tych rzeczy, dzięki którym jesteśmy konkurencyjni. W trakcie tej przerwy na reprezentacje musimy się zresetować. Nie podobało mi się to, co dzisiaj zobaczyłem. Musimy powrócić do tego, czemu jesteśmy wierni, a nie popełniać takie błędy jak dziś.

REKLAMA
REKLAMA

– Czego zabrakło? Mówiłem już o tym. Nie byliśmy sobą. Nie potrafiliśmy stosować pressingu, nie graliśmy na dużej intensywności. Cały czas notowaliśmy straty. Zbyt dużo błędnych decyzji w najgorszym możliwym miejscu. Wynik jest konsekwencją bardzo złego meczu.

– Czy młodość zapłaciła dzisiaj swoją cenę? Ja nie zrzucałbym na to winy. Zawsze powinniśmy grać na wysokiej koncentracji, oczekiwać od siebie jak najwięcej, podchodzić agresywnie i odważnie, gdy rywal zaczyna od tyłu. Dzisiaj w pierwszej połowie zabrakło nam nieco tej intensywności. Pierwsza bramka, prawdziwe golazo, przyszła bardzo szybko. Później mieliśmy swoje szanse, ale bramka na 2:0 ważyła już zbyt dużo.

– Czy nie widziałem dzisiaj nic pozytywnego? Pozytywne było to, że potrafiliśmy się odnaleźć po stracie bramki na 1:0. Wtedy rozgrywaliśmy naprawdę dobre minuty. W tym okresie drużyna dobrze sobie radziła z piłką przy nodze. Ale już bez piłki było gorzej. Zabrakło nam pressingu. Real Madryt bardzo nas wymęczył. Druga połowa jest do zapomnienia. Musimy mieć świadomość tego, że aby zachować konkurencyjność, musimy trzymać się pewnych rzeczy. W przeciwnym wypadku będzie dochodzić do takich sytuacji jak dzisiaj i będziemy zbierać kolejne rozczarowania. Nie byliśmy na swoim poziomie i to mnie boli. Tutaj można przegrać, ponieważ to nie jest nasza liga, ale nie w taki sposób. To wkurza mnie najbardziej.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (4)

REKLAMA