Florentino Pérez planował udać się na Montjuïc, aby być obecnym na sobotnim Klasyku pomiędzy Barceloną a Realem Madryt. Celem było znalezienie się blisko piłkarzy we wrogiej atmosferze, która ma być szczególnie trudna dla wszystkich madryckich kibiców. Jednak jak donosi José Luis Sánchez z Chiringuito i potwierdza dziennik AS, podróż prezesa została odwołana w wyniku tweeta opublikowanego wczoraj wieczorem przez Miquela Campsa. Członek zarządu i zastępca rzecznika prasowego Barcelony obraził Viniego, a nawet odważył się stwierdzić, że powinien dostać „strzał w karczycho”.
To, co skłoniło Real Madryt do podjęcia decyzji, to nie sama wiadomość, ale późniejsze milczenie katalońskiego klubu, który nie odniósł się do tych słów i nie był w stanie za nie przeprosić. Po prostu Miquel Camps usunął tweeta, jakby nic się nie stało.
Przez cały tydzień dyrektorzy Realu Madryt starali się przywrócić normalność w relacjach z Barceloną, o czym świadczy planowana podróż prezesa. Dowodem na to był również uścisk między José Ángelem Sánchezem, dyrektorem generalnym Realu Madryt, a Joanem Laportą.
Kibice Realu Madryt kwestionowali zaś pobyt liderów Realu Madryt na Montjuïc. Sprawa Negreiry była obecna w umysłach fanów i stawiali oni na podobną reakcję jak Sevilla, która odmówiła zasiadania u boku Laporty. Ostatecznie Florentino Pérez nie stawi się na zastępczym stadionie Barcelony, ale z innych powodów. Królewskich w loży honorowej ma reprezentować drugi wiceprezes, Eduardo Fernández de Blas.
Komentarze (37)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.