Jesús Gallego opowiedział w radiu SER historię związaną z transferem Jude'a Bellinghama. Real Madryt wykonał wielką pracę, by przekonać Anglika. Wśród działań Królewskich było zaproszenie do Madrytu rodziny i otoczenia piłkarza, by odwiedzili Valdebebas i spędzili dzień z Viníciusem, by zobaczyć, jak mógłby wyglądać dzień Jude'a w stolicy Hiszpanii.
Dziennikarz podkreślił, że Bellingham zdecydował się na Real Madryt i osiągnięto wstępne porozumienie. Wtedy do gry wszedł Manchester City, który zaoferował większe pieniądze piłkarzowi i także Borussii Dortmund. Anglik odpowiedział, że wybrał Real Madryt, więc Obywatele spróbowali ostatniej szansy i poprosili go o rozmowę z Pepem Guardiolą. Gallego twierdzi, że trwała ona aż 3 godziny.
Hiszpan próbował przekonać pomocnika, że lepiej dla niego będzie wrócić do Anglii i grać w ojczyźnie, mogąc liczyć na pełny szacunek na wszystkich stadionach jako reprezentant kraju. Szkoleniowiec wskazywał też na siłę Premier League oraz finansowe szanse, jakie daje gra w tej lidze poza samą klubową pensją.
Sportowo Guardiola analizował, że City znajduje się w środku swojego zwycięskiego cyklu i podkreślił, że cykl weteranów Realu Madryt na czele z Benzemą [nie było wtedy jeszcze wiadomo, że odchodzi], Modriciem czy Kroosem się kończy, ale jako że ci piłkarze dalej grają, to mogą zablokować Bellinghamowi miejsce w jedenastce, a w efekcie rozwój.
Jak stwierdził dziennikarz, Guardiola „sprzedał” swój produkt, ale nie przekonał Bellinghama, który po rozmowie podkreślił, że chce grać w Realu Madryt. Trener zrozumiał jego decyzję i życzył wtedy jeszcze 19-latkowi szczęścia na nowej drodze.
O pozyskaniu Bellinghama w ostatnim wywiadzie wypowiedział się także José Manuel Otero Lastres, członek zarządu Realu Madryt: „Bellingham przypomina mi Di Stéfano. On też grał na całym boisku. Odbiera piłkę w obronie, nagle rozgrywa w środku pola, po czym przenosi się do ataku i strzela gola. Wiele nas kosztował, ale na pewno naznaczy epokę. Ostatnio graliśmy w Gironie i na wspólnym obiedzie byli też ludzie z Manchesteru City [oba kluby są powiązane przez strukturę właścicielską]. Powiedzieli nam, że rozmawiali z Bellinghamem i jego ojciec dawał im małe nadzieje, ale sam piłkarz powiedział nie. On powiedział, że chce grać w Realu Madryt. To dzieje się w wielu przypadkach. Gdy zawodnicy mają szansę na transfer do Realu Madryt, zapominają o reszcie. To wszystko dzięki historii tego klubu. Jak powiedział Jorge Valdano, Real Madryt płaci chwałą. To bardzo trafne hasło”.
O pomocy w transferze Anglika opowiedział także Vinícius Júnior w piątkowym wywiadzie dla L’Équipe: „ Jesteśmy naprawdę szczęśliwi, że tu przyszedł. Przez miesiące wysyłałem mu wiadomości. Pisałem mu: «To najlepsza drużyna na świecie». Wiedziałem, że chcą go inne kluby. Juni [Calafat, szef skautów Realu] jest moim przyjacielem i wie, że jeśli mogę pomóc, to mu pomogę. Robiłem to samo z Camavingą. Wysyłałem mu wiadomości, przyszedł i wygraliśmy Ligę Mistrzów. Miejmy nadzieję, że tak samo będzie z Jude'em. Nie znałem go osobiście, ale naprawdę chciałem, by do nas dołączył. Widziałem jak gra i jako że chcę grać z najlepszymi, to sprawa była oczywista. Jude jest jednym z najlepszych na świecie i cała drużyna go kocha. Strzela gole i jest szczęśliwy. Wybrał najlepszy klub”.
Komentarze (43)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się