Jeśli wśród napastników królują gole, a brak sukcesów w tym zakresie może usadzić na ławce rezerwowych nawet najlepszą „dziewiątkę”, w obronie, choć piłka nożna jest sportem drużynowym, efektywność zawsze mierzy się bramkami traconymi, w zależności od dyspozycji bramkarza. A rzeczywistość jest taka, że defensywa Realu Madryt nie traci goli, gdy na boisku znajduje się Ferland Mendy, zwłaszcza odkąd wrócił w derbach. Znamienne jest to, że wszystkie trzy gole drużyna straciła wówczas jeszcze zanim Francuz zameldował się na murawie.
Ale po kolei. Mendy wrócił po kontuzji w przegranym 1:3 starciu z Atlético. Álvaro Morata zdobył trzecią bramkę niemal na samym początku drugiej połowy, a dziesięć minut później Francuz został wprowadzony do gry. Od tamtej pory rezultat nie uległ już zmianie.
Trzy dni później Mendy ponownie wyszedł w pierwszym składzie w spotkaniu z Las Palmas, a Królewscy wygrali 2:0. Rozegrał 77 minut. Mecz z Gironą rozpoczął na ławce, choć jego koledzy znów zachowali czyste konto. Trzy dni później były zawodnik Lyonu wrócił do gry w Lidze Mistrzów przeciwko Napoli. Piotr Zieliński wykorzystał rzut karny na 2:2 w 54. minucie, a dwadzieścia minut później wszedł Mendy. Kepa nie dał się już pokonać do samego końca, a potężne uderzenie Fede Valverde w 78. minucie ustaliło wynik na 3:2 dla gości z Madrytu.
W ostatniej kolejce, kiedy Real Madryt podejmował Osasunę na Santiago Bernabéu, Mendy zanotował pełne 90 minut, po raz pierwszy od swojego powrotu po urazie, a mecz zakończył się wynikiem 4:0. W pierwszych pięciu seriach gier Los Blancos bez Francuza w swoich szeregach stracili trzy bramki, grając na zero z tyłu w dwóch z nich. W kolejnych czterech, już z Mendy’m, również stracili trzy bramki, ale wszystkie przeciwko Atlético i to bez 28-latka na boisku.
Ancelotti oczekuje najlepszej wersji Francuza
Trener Realu Madryt wie, jak ważny jest Mendy na pozycji lewego obrońcy, ponieważ niegdyś wyciągnął go już z tarapatów, kiedy ten wygrał rywalizację z Marcelo. Zespół odzyskał równowagę, ale w poprzednim sezonie to kontuzje były jego największym wrogiem. Carletto ma nadzieję, że trwająca przerwa na reprezentacje pomoże mu nabrać pewności siebie i zapomnieć o problemach fizycznych, biorąc pod uwagę fakt, że wraz z ciągłością Francuz zyskuje status lewego obrońcy pierwszego wyboru.
Komentarze (23)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się