Real Madryt nie należy raczej do zespołów, które błyszczą skutecznością przy bezpośrednich rzutach wolnych. Od odejścia Cristiano wykonującego je bez ustanku przez dziewięć lat Królewscy do siatki trafiali w ten sposób zaledwie osiem razy. To dwa razy mniej niż prowadzące pod tym względem w klasyfikacji Barcelona i Southampton.
W erze po Ronaldo tylko jeden gracz zdołał dwa razy zdobyć bramkę po strzale z wolnego. Mowa o Davidzie Alabie. Austriak dokonał tego w zeszłym sezonie na ligową inaugurację przeciwko Almeríi oraz w starciu z Sheriffem w Tyraspolu. Pod nieobecność Kroosa i Modricia 31-latek wykonywał niemalże wszystkie zagrania ze stojącej piłki.
Na San Mamés mogliśmy zaobserwować wręcz swego rodzaju zamianę ról. Zazwyczaj przy rzutach rożnych Alaba szedł w pole karne na wykończenie, jednak w minioną sobotę to on posyłał innym piłki z narożnika, niezależnie od tego, czy stały fragment trzeba było wykonać z prawej, czy lewej strony. Brał się za rogi nawet w sytuacjach, gdy do piłki miał daleko i musiał pokonać w poprzek całe boisko. Efekt? Asysta właśnie z rzutu rożnego przy trafieniu Bellinghama.
Na stadionie Athleticu Real miał też jedną okazję do uderzenia z rzutu wolnego. Alaba spróbował szczęścia z pozycji, która z założenia wydawała się niezbyt naturalna, blisko lewego narożnika pola karnego. David uderzył w taki sposób, że z jednej strony mógł znaleźć drogę bezpośrednio do bramki, z drugiej zaś mógł liczyć na to, że do piłki dopadnie jeszcze Carvajal.
Komentarze (16)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się