– Czy obecność Kepy w Realu Madryt podkręca rywalizację o miejsce w reprezentacji Hiszpanii? Ale on już wcześniej był przecież w Chelsea… To wielki bramkarz, u którego boku miałem okazję rozwijać się od najmłodszych lat. Obserwowałem go i bardzo dużo się od niego nauczyłem. W reprezentacji nic się nie zmieni. Możliwe, że sam fakt bycia w Realu Madryt jest nieco bardziej medialny. Swoją jakość udowodnił będąc w Chelsea i w Realu Madryt udowodni ją ponownie. Rywalizacja w reprezentacji zawsze będzie bardzo duża, będzie nas pięciu czy sześciu z szansami na powołanie. Ale im więcej bramkarzy grających w zespołach z wysokiego poziomu, tym lepiej dla De la Fuente.
– Kepa powiedział, że jego marzeniem była gra w Realu Madryt? Nie zaskakuje mnie to. Zdaję sobie sprawę z tego, że wielu chciałoby, aby wszyscy mieli tę mentalność zapuszczania korzeni i spędzenia całego życia w Athleticu, ale każdy z nas jest inny. To wielki bramkarz, który postanowił wybrać inną drogę. To jednak nie sprawia, że on nie kocha tego klubu, w którym dojrzewał. Znam go i wiem, że wciąż kocha Athletic.
– Słowa Guardioli o zbyt napiętych terminarzach? To była dosyć roztropna wypowiedź. Futbol to show i ludzie chcą oglądać cały czas kolejne mecze. Jednak my nie jesteśmy robotami, mamy swoje granice, bardzo często cierpimy, widać to po ostatnich poważnych kontuzjach. Drużyny, które grają w europejskich rozgrywkach, w poprzednim sezonie grały co trzy dni. To zbyt dużo. Trzeba to dobrze przemyśleć, ponieważ obecny system jest zbyt agresywny dla samych piłkarzy.
– Ruchy transferowe Arabii Saudyjskiej? Nie ma sensu zawracać sobie tym głowy. Ludzie, którzy decydują się tam teraz iść, nie robią tego z powodów sportowych, ale ekonomicznych. Tego nie do się porównywać do futbolu europejskiego. Niektórzy mają ambicje ekonomiczne, a inni sportowe czy przynależnościowe. Nie da się tego porównywać.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się