Królewscy mają w swojej szkółce bardzo utalentowanych obrońców, którzy powinni w obecnej sytuacji powinni być przygotowani na pojawienie się w pierwszej drużynie. Podczas obu swoich etapów w stolicy Hiszpanii Ancelotti powołał zaledwie trzech stoperów z niższych zespołów i żadnemu nie dał szansy zadebiutować. W obliczu poważnego urazu Militão ich szanse jednak wydatnie wzrosły.
W trakcie pierwszej kadencji Włoch w pierwszej kolejności powołał Diego Llorente. Miał on już jednak na koncie oficjalny debiut za czasów Mourinho. U Carletto wystąpił w dwóch spotkaniach – jednym w lidze i jednym w Pucharze Króla. Łącznie na boisku spędził godzinę. Obecny piłkarz Romy jest jak dotąd jedynym stoperem wychowanym w szkółce, który dostał u Ancelottiego jakiekolwiek minuty.
Po powrocie do Madrytu 64-latek kilkukrotnie powoływał Rafę Marína. Andaluzyjczyk tego lata został wypożyczony do Alavés. Środkowy obrońca udawał się na mecze z pierwszą drużyną sześć razy. Figurował nawet na liście zawodników powołanych na rewanż z Chelsea w sezonie 2021/22. Nigdy jednak nie pojawił się na boisku. Dość podobnie wygląda sytuacja Marvela. Ancelotti regularnie zapraszał go na treningi, ale na liście jego nazwisko pojawiło się tylko raz, przy okazji 1/32 finału Pucharu Króla. Na murawie go nie ujrzeliśmy.
Carlo zdążył przyzwyczaić do tego, że nie ufa za bardzo graczom z niższych kategorii. Łącznie pozwolił zadebiutować siedmiu zawodnikom, spośród których żaden nie był obrońcą. W gronie tym znajdują się Willian José, Álvaro Medrán, Raúl de Tomás, Javi Muñoz, Juanmi Latasa, Álvaro Rodríguez i Martin Ødegaard.
Komentarze (16)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się