Calabrés podaje, że Sąd Śledczy numer 48 w Madrycie odrzucił donos Baeny na Valverde za uderzenie go w twarz na parkingu Santiago Bernabéu po kwietniowym meczu między Realem Madryt a Villarrealem. Sędzia uznaje, że nie da się udowodnić zarzucanych wydarzeń.
Wszystko przez to, że Baena miał być bardzo niespójny w swoich zeznaniach. Piłkarz Villarrealu miał opisywać, że obok Valverde miał znajdować się Álvaro Odriozola, a nagrania z kamer pokazały, że wcale tak nie było. Jego opowieść ma w dużym stopniu nie zgadzać się z filmikami, jakie Real Madryt przekazał policji.
Co więcej, dziennikarz twierdzi, że Fede Valverde na miejscu wcale nie przyznał się do wszystkiego obecnym na miejscu policjantom. Co więcej, pomocnik Realu miał utrzymywać, że „do niczego nie doszło”. Tę wersję w swoich zeznaniach miał potwierdzić także Odriozola, który naciskał, że starcie miało charakter „werbalny”. To wskazało na to, że Baena skłamał w rozmowie ze swoim klubem, który potem w oficjalnym komunikacie podkreślił, że Valverde miał przyznać się do uderzenia jego zawodnika.
Ostatecznie to wszystko, czyli słowo przeciwko słowu, ale także materiał z kamer na Santiago Bernabéu, miało doprowadzić do odrzucenia sprawy sądowej już na tym etapie.
Calabrés dodaje, że to orzeczenie sądu powszechnego narusza też propozycję ukarania gracza Realu ze strony Juana Antonio Landaberei, który został wytypowany przez Komitet Rozgrywek jako sędzia śledczy Federacji do zbadania całej sprawy. W poprzednim tygodniu podano, że po przeanalizowaniu materiału i argumentów obu stron zaproponował on zawieszenie Urugwajczyka na 5 meczów w hiszpańskich rozgrywkach.
Real Madryt stwierdza, że Landaberea ma „wątpliwą bezstronność” i w swojej odpowiedzi na proponowaną karę miał przypomnieć Komitetowi Rozgrywek, że „zdarzenie nie jest rażące i sam oskarżony nie przyznaje się do niego, a wymiar sprawiedliwości sportowej pozostaje w zawieszeniu do czasu sądowego orzeczenia w tej sprawie”.
Landaberea w swoim śledztwie miał też przekręcić zeznania Odriozoli i jednostronnie ocenić, że Real Madryt mógł ukryć dowody z kamer, które pokazałyby faktyczne uderzenie Baeny. Królewscy odpowiadają, że te zarzuty są „ekstremalnie poważne” i naruszają „dobre imię” klubu.
Real Madryt w swojej odpowiedzi na propozycję kary stwierdza, że Landaberea proponuje zawieszenie na podstawie jedynie „poszlak” i że całe śledztwo przedstawiciela Komitetu Rozgrywek „narusza wiarygodność całego systemu”. Podstawą tego stwierdzenia ma być fakt, że w 2021 roku ten sam sędzia śledczy Federacji stwierdził, że poszlaki nie wystarczą do ukarania Cali za rzekomy rasistowski atak na Diakabhy'ego.
Decyzja pozostaje teraz w rękach Komitetu Rozgrywek, który poza taką odpowiedzią Królewskich otrzyma też właśnie informację o odrzuceniu sprawy przez organ sądowy z powodu niespójnych zeznań Baeny i braku wystarczającego materiału dowodowego.
AKTUALIZACJA 15:32 Radio COPE potwierdza swoimi źródłami, że donos został odrzucony. Inne media twierdzą, że Komitet Rozgrywek raczej pozostanie przy proponowanym 5-meczowym zawieszeniu, ale Królewscy będą mogli dalej się odwoływać.
Komentarze (217)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się