Karim Benzema i Leo Messi mają na stole dwie oferty z Arabii Saudyjskiej opiewające na astronomiczne kwoty: odpowiednio 200 i 300 milionów euro, informuje AS (zdaniem Relevo jest to kwota, którą Francuz otrzymałby za dwa sezony gry, ale prawdopodobnie chodzi o roczne wynagrodzenie). Obaj są już jedną nogą poza swoimi klubami, Realem Madryt i PSG. Na Bliskim Wschodzie czeka na nich Cristiano Ronaldo. Portugalczyk był pierwszym wielkim piłkarzem, który trafił do tamtejszej ligi.
Arabia Saudyjska stara się sprowadzić największe gwiazdy europejskiego futbolu, aby wzmocnić swoją kandydaturę w walce o organizację Mistrzostw Świata w 2030 roku. W tym celu podpisali już też umowy partnerskie z poszczególnymi afrykańskimi federacjami, a także z Piłkarską Federacją Afryki (CAF).
De facto kontakt Benzemy z Realem Madryt został automatycznie przedłużony do 2024 roku, gdy napastnik zdobył przed rokiem Złotą Piłkę. Sam piłkarz nie potwierdził jednak, że zostaje w klubie, któremu przedstawił już ofertę, jaką otrzymał z Arabii Saudyjskiej. Francuz jest kuszony nie tylko wielkimi pieniędzmi, ale też tym, że mógłby zostać ambasadorem mundialu w 2030 roku oraz mógłby liczyć na wiele innych przywilejów.
Arabia Saudyjska powtarza w ten sposób strategię Kataru, który podpisał kontrakty między innymi z Xavim, Zidane'em i Beckhamem, aby wywalczyć sobie prawo organizacji Mistrzostwa Świata w 2022 roku. Ponadto kontrakty z Arabami są czyste, wolne od podatku, co sprawia, że ich oferty są bezdyskusyjne.
Arabia Saudyjska, której partnerami są Turcja i Grecja, opracowała strategię mającą na celu zorganizowanie Mistrzostw Świata. Ich głównym rywalem są Hiszpania, Portugalia i Maroka, które dołączył do dwóch iberyjskich krajów z zamiarem uzyskania wsparcia 56 afrykańskich federacji. Arabia zareagowała jednak podpisaniem umowy partnerskiej z CAF, która niweczy inicjatywę Hiszpanów i Portugalczyków. O tym, kto zorganizuje mundial, dowiemy się we wrześniu 2024.
Komentarze (200)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się