Brytyjczycy badają ten temat już od kwietnia, ale wtedy sama UEFA odpowiadała off the record, że nie ma żadnych obaw co do rozegrania finału Ligi Mistrzów w sobotę 10 czerwca w Stambule. Sytuacja jest jednak na tyle dynamiczna i zaczyna tworzyć się tyle wątpliwości, że jak podaje Daily Mirror, UEFA skontaktowała się z władzami Portugalii w sprawie ewentualnego rozegrania meczu i przyjęcia takiego wydarzenia przez nich.
Federacja na razie zapewnia, że nic się nie dzieje, a media podkreślają, że UEFA bardzo chce w końcu rozegrać finał w Stambule, bo już przekładała go w 2020 i 2021 roku z powodu pandemii koronawirusa. Wtedy rozgrywano te mecze odpowiednio w Lizbonie i w Porto. Rok temu finał także przeniesiono, ale przez rosyjską agresję na Ukrainę. Wtedy spotkanie Realu Madryt z Liverpoolem odbyło się w Paryżu zamiast w Petersburgu.
Sytuacja w Turcji nabrała rozpędu w ostatnich godzinach, gdy z wyścigu o fotel prezydenta wycofał się Muharrem İnce, kandydat mniejszościowej partii. To w sondażach pozwoliło na wyjście na ponad 5% prowadzenie kandydatowi opozycji Kemalowi Kılıçdaroğlu (49,3% do 43,7%). Coraz realniejsza staje się wizja zakończenia prawie 10-letnich rządów Recepa Erdoğana. Niektórzy eksperci typują, że wybory mogą rozstrzygnąć się nawet już w pierwszej turze.
Pierwsza tura wyborów odbędzie się w tę niedzielę 14 maja, a potencjalna druga między dwoma najlepszymi kandydatami z pierwszej tury po dwóch tygodniach w niedzielę 28 maja. Po 13 dniach od tego ostatniego terminu, czyli w sobotę 10 czerwca, w Stambule ma odbyć się finał Ligi Mistrzów.
Tak bliski wyścig o prezydenturę i wciąż duże poparcie dla obecnego prezydenta sprawiają, że rosną obawy co do wybuchu zamieszek, które logicznie uniemożliwiłyby nie tylko rozegranie finału w Stambule, ale przede wszystkim przygotowanie go w dniach poprzedzających wydarzenie. Dlatego UEFA miała już rozpocząć działania, które pozwolą jej zabezpieczyć się na taką ewentualność.
Komentarze (16)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się