– Czy Real był lepszy? Myślę, że to było 50:50. Obie drużyny zagrały świetnie. To było starcie dwóch obecnie najlepszych drużyn w Europie.
– Ancelotti zrobił krok do przodu, bo wystawił środek pola, który w teorii nie jest od bronienia. To prawda, że Valverde daje dużo tlenu Modriciowi i Kroosowi, ale Modrić i Kroos też niesamowicie dużo biegają. Wcześniej Ancelotti we wszystkich ważnych meczach wystawiał 4-4-2, trochę się cofał, nie chciał piłki i szukał szybkich przejść do ataku. Teraz proponuje, by grać ofensywnie, gdy jest to możliwe, bo ma Kroosa, Modricia i innych do takiej gry. Wcześniej taka jedenastka i 4-3-3 w ważnym meczu przy Ancelottim było niemożliwe.
– W tym meczu role się zamieniły. Odważny był Ancelotti, a defensywny Guardiola. [śmiech niektórych gości Chiringuito] Taka jest prawda. W Realu na boku obrony zagrał Camavinga, na defensywnym pomocniku Kroos, tylko trzech pomocników i przed nimi trzech atakujących, ale prawdziwych napastników. City w ofensywie miało mniej opcji. Guardiola wprowadził do ataku Bernardo Silvę, który nie jest skrzydłowym. W ten sposób stracił zawodnika w ataku, bo Bernardo bardziej rozgrywa przez środek. Na drugim boku Grealish, który nikogo nie przechodzi. W Premier League ucieka każdemu, ale w Lidze Mistrzów tego nie widziałem. Do tego Guardiola nie odważył się poprawić gry ofensywnej zmianami. Teraz odważny był Ancelotti, nastąpiła zamiana ról. Miażdżą w Anglii i wszyscy myśleli, że tu będzie tak samo, ale tak jednak nie było.
– City jest faworytem rewanżu, bo gra u siebie, tak. Jednak uwaga na to, bo granie u siebie takiego meczu to też nic łatwego. Wracasz do siebie i wszyscy mówią tam, że musisz wygrać. Wychodzisz na murawę z ogromną presję. Moim zdaniem jeśli Real dojdzie żywy do 50. czy 60. minuty, to zobaczymy, jak zacznie zachowywać się City i czy nagle nie pojawią się nerwy. To też nie jest łatwe, że grasz u siebie i masz wejść do finału. City ma obowiązek awansu przy rewanżu w domu. Mają wszystko na swoją korzyść, bo wracają do siebie z dobrym wynikiem. Do czegoś takiego też trzeba mieć doświadczenie, do takich finałów na swoim stadionie. Czasami coś idzie nie po myśli i zaczynają się te szmery na trybunach... Naprawdę uwaga, bo to nic łatwego. Oczywiście, że rewanż u siebie to przewaga, ale tylko wtedy, gdy mecz rozwija się po twojej myśli. Jeśli ci nie idzie, to wszystko może się szybko odwrócić. Musisz umieć tym zarządzać.
– Za kogo wstawiłbym Mbappé do jedenastki Realu? Jeśli będą negocjować, to powinni oferować mniejszą kwotę wcześniej. Albo niech transfer wymusi on. Jednak przy obecnym stanie Realu Madryt i formie Viníciusa szaleństwem byłoby przepłacanie. Dzisiaj też on przychodziłby nie za Viníciusa, a moim zdaniem za Karima, by odciążyć jego rolę. Karim nie jest w najlepszym momencie i dzisiaj on przychodziłby za niego. Grałbym Kylianem, Viníciusem i Rodrygo. Oczywiście przy całym szacunku dla Karima i jest wiele meczów dla wszystkich. Gdyby on dzisiaj wszedł do drużyny, to w rzeczywistości największym poszkodowanym byłby zapewne Rodrygo. Vinícius jest nietykalny i Benzema pozostanie nietykalny dla Ancelottiego na wielkie mecze, bo sam o tym mówił. To samo mówił o Modriciu i Kroosie, że będą grać w wielkich meczach, jeśli będą czuć się dobrze. Jeśli Mbappé przyszedłby teraz, największym poszkodowanym byłby Rodrygo. Jeśli nie przyjdzie, to też nie ma pośpiechu. Jeśli chcesz przyjść, poczekamy na wygaśnięcie umowy w 2024 roku i wtedy przychodź.
Komentarze (22)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się