– Moja przyszłość? Jest takie piękne powiedzenie, które idealnie pasuje w tej sytuacji: wiatr roznosi plotki. I tyle, mam kontrakt do 30 czerwca 2024 roku i chciałbym go wypełnić.
– Przyszłość Davide? Kończy kurs UEFA Pro w Walii, zakończy go w maju i później będzie mógł prowadzić każdą drużynę. To nie będzie Bazylea, ponieważ tu czujemy się szczęśliwi i chcemy tu pozostać. Kiedy będzie chciał rozpocząć własny rozdział, to myślę, że to zrobi i sobie poradzi.
– Liga Mistrzów? Kiedy dochodzisz do ćwierćfinału, to wierzysz, że możesz ją wygrać, zdając sobie sprawę, że każdy mecz jest trudną, twardą i nieprzewidywalną przeszkodą. Taka jest już Liga Mistrzów. Osiem drużyn chce awansować do finału w Stambule.
– To naprawdę jest wymagający sezon ze zbyt dużą liczbą meczów. W środku były mistrzostwa świata z udziałem 15 zawodników Realu Madryt. Później Superpuchar Hiszpanii w Arabii i Klubowe Mistrzostwa Świata w Maroku w lutym. Od 30 grudnia do 20 marca graliśmy co trzy dni. W lidze nie udało nam się utrzymać ciągłości Barcelony. Terminarz jest absurdalny i z tym też trzeba coś zrobić. Ale gramy w finale Pucharu Króla i ćwierćfinale Ligi Mistrzów, więc sezon wciąż jest otwarty. I nie zapominajmy, że przywieźliśmy już do domu Superpuchar Europy i Klubowe Mistrzostwa Świata.
– Co bym powiedział zawodnikom, gdybym prowadził teraz Milan lub Napoli? W tego typu meczach zawodnicy będą czuć presję, będą bardzo zmotywowani, dlatego nie ma potrzeby wygłaszania przemów motywacyjnych. Przemówienie, które należy wygłosić, musi być powiązane ze strategią na mecz, starając się dać jasne i proste instrukcje zawodnikom, aby czuli się zaangażowani. To też sposób, by nieco zdjąć z nich presję, która nieuchronnie wiąże się z takimi meczami.
– Moja rozmowa z Maldinim? To były przede wszystkim moje życzenia dla Milanu, którego jestem kibicem. Tak naprawdę spotkanie Milanu z Napoli będzie bardzo wyrównane i niepewne. Czy byłoby miło spotkać się w Stambule? Dla Realu – tak. Myślę, że dla Milanu też, ale wszyscy chcą dotrzeć do Stambułu.
– Stan zdrowia Silvio Berlusconiego? Wszyscy się boimy i jesteśmy zaniepokojeni. Jestem z nim bardzo blisko i mam nadzieję, że wszystko pójdzie dobrze. Berlusconi był, jest i będzie bardzo kochany przez wszystkich. Był wspaniałym prezesem, który pomagał w trudnych chwilach, a dobre czynił jeszcze lepszymi. W trudnych chwilach można było liczyć na jego wsparcie.
– VAR? Muszę powiedzieć prawdę: nie jestem zadowolony z tego, jak się używa VAR-u. W tym momencie VAR przejął decyzje sędziowskie, używa się go nadmiernie. Powstał, by w jasny sposób naprawiać oczywiste błędy, ale teraz zbyt często prosi się o jego interwencję, trzeba to nieco zmienić. Wciąż jest dużo zamieszania z zagraniami ręką.
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się