W jednym z programów hiszpańskiej rozgłośni radiowej Cadena SER prowadzonym przez Pacojó Delgado dyskutowano na temat bieżącej sytuacji kontraktowej Rafaela Leão. Umowa Portugalczyka wygasa w 2024 roku i mimo tego, że negocjacje w sprawie jej przedłużenia postępują, włodarze Milanu są zaniepokojeni.
Milan będzie skłonny sprzedać Rafaela Leão, jeśli ten nie przedłuży swojego kontraktu z klubem najbliższego lata. Portugalczyka obowiązuje umowa do 2024 roku, w ramach której inkasuje 1,4 miliona euro za sezon. Rossoneri zaoferowali mu nawet nowy kontrakt gwarantujący zarobki w wysokości 7 milionów euro rocznie, ale on jak na razie nie przystał na takie warunki i nie złożył podpisu pod tą propozycją.
Opera mydlana związana z jego przedłużeniem rozpoczęła się jeszcze przed Mistrzostwami Świata w Katarze i zainteresowanym stronom wciąż nie udało się dojść do porozumienia. Paolo Maldini, Frederic Massara i spółka nie chcą stracić kolejnej gwiazdy za darmo, tak jak miało to miejsce w przypadkach Gianluigiego Donnarummy, który po wygaśnięciu kontraktu odszedł do PSG, Hakana Çalhanoğlu, który przeszedł do rywala zza miedzy, Interu, czy też Francka Kessiégo, który z kolei minionego lata dołączył do Barcelony.
Agentem portugalskiego atakującego jest Jorge Mendes, który jest w stałym, cotygodniowym kontakcie z Florentino Pérezem i który zasugerował już jego nazwisko Realowi Madryt. Jak informuje SER, Królewscy w nadchodzącym letnim oknie transferowym będą szukać napastnika, żeby wzmocnić kadrę. Madryckim włodarzom chodzi o takiego zawodnika, który – oprócz Karima Benzemy – nie jest wyłącznie klasyczną „dziewiątką”, ale kimś o bogatszym profilu boiskowym.
Jeśli Real i Milan usiądą do negocjacji, których głównym bohaterem będzie Rafael Leão, to w tych rozmowach może pojawić się nazwisko Brahima Díaza. Hiszpan przebywa w Mediolanie na zasadzie dwuletniego wypożyczenia i jest niezwykle istotnym elementem w układance Stefano Piolego oraz jednym z filarów jego zespołu. Mistrzowie Włoch dysponują opcją wykupu Andaluzyjczyka za 22 miliony euro.
Z drugiej jednak strony Los Blancos będą mogli w takiej sytuacji odzyskać filigranowego pomocnika za 27 milionów euro. To – oraz fakt, że, według doniesień SER, obsesją Realu Madryt na następny sezon jest sprowadzenie napastnika – oznacza, że Portugalczyk jest jedną z możliwości rozważanych w biurach przy Concha Espina 1, a Brahim może zostać włączony w całą operację, żeby obniżyć jej koszt.
Komentarze (90)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się