[od 0:05] Ronald z grymasem dotyka mięsień przywodziciel. Zmęczenie zgłosiło obecność. Vini Júnior z grymasem próbuje rozciągnąć mięśnie uda. Takie pojedynki mają konsekwencje.
[0:26] Od pierwszej minuty w biegu. Vini rzuca pierwsze wyzwanie. Brazylijska śmiałość przeciwko Urugwajczykowi to jak walka z murem z betonu. Przy rozpalonym Camp Nou podanie ręki przez jednego z tytanów drugiemu. To jest sport, przyjaciele.
[0:44] Teraz role się zmieniły. Vini broni i lekko dotyka twarzy Ronalda. Natychmiastowo wysyła do niego „przepraszam”. Odnajduje ze strony Urugwajczyka odpowiedź „wszystko ok”.
[0:56] Gdzie idzie jeden, pojawia się drugi. Nawet w tej akcji, gdy Vini oddala się od swojego nierozłącznego przyjaciela, Ronaldo w końcu się pojawia i wtedy Vini Júnior, patrząc na Camp Nou, „Na kolana, do ch**a”.
[1:15] Wystarczy posłuchać trybun, by dowiedzieć się, że nie ma większego feelingu między trybunami a piłkarzem, ale Vini ma czas, by przypomnieć sobie o Ronaldzie, któremu mówi: „E, co za pech!”. Praktycznie zgodnie dodają: „Buah”; „Uh”.
[1:33] Wydaje się wręcz, że boli go oglądanie rywala w takim stanie. Ale Urugwajczyk... Wśród tych nie urodził się jeszcze żaden, który by się poddał. Kolejny raz rusza Vini Júnior i kolejny raz Ronald na niego rusza. Rusza też Camp Nou po swojego ulubionego wroga: „Vini, zdychaj”.
[1:57] Przyśpiewka, żeby Vinícius zmarł kończy się z Vinim nadającym błysk plakietce dla mistrza świata. We wrogim środowisku ten nie jest z tych, którzy się chowają.
[2:08] W jednym z tych startów na pełnym gazie Nacho nie podaje mu piłki i z młodego Viniego wychodzą demony: „Nacho, do ch**a!”. Prosi, żeby grać jego stroną. Kiedy następna piłka też nie jest odpowiednio zagrana, mówi: „Do ch**a, szybciej!”.
[2:23] Kiedy w następnej akcji Nacho idzie do niego protestującego, mówi mu: „Vini, graj”. Vini odpowiada: „To dalej, zagraj”. On bez względu na wszystko chce, by fiesta z Ronym trwała dalej, chociaż fiesta nabiera koloru bordowo-granatowego.
[2:41] Gdy wychodzą na drugą połowę, Camavinga żartuje z nim, że: „To nie jest mecz dla ciebie, co?”. A Vini na to: haha. I znowu rusza ta dwójka... z wzajemnym szacunkiem i uznaniem. Mieszając śmiechy z rozmowami w pasjonującym pojedynku.
[3:04] W tym zagraniu Viniego Júniora La Liga zaczyna nabierać temperatury. Teraz stała się rozgrzana do czerwoności. Vini Júnior świętuje, że jest bliski zostania zwycięzcą Klasyku...
[3:14] Ale szybko na ławce pojawiają się trzy głosy. Llopis [trener bramkarzy]: „VAR to je**na hańba”. Nacho: „Co za spalony, chłopie”. I Modrić: „To jest hańba”.
[3:29] Dla Viniego Júniora to podróż z nieba do piekła. Przeklinając mówi: „Zawsze to samo”. A Rony po przejściu z piekła do nieba może świętować.
Komentarze (22)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się