Real Madryt ma wiele pracy nad wygasającymi umowami piłkarzy. Aż sześciu zawodnikom kończą się w czerwcu kontrakty: Luce Modriciowi, Toniemu Kroosowi, Nacho, Marco Asensio, Daniemu Ceballosowi i Mariano. Oprócz tych sześciu zawodników klub ma przynajmniej jeszcze jeden temat do omówienia, czyli przyszłość obecnie kontuzjowanego Ferlanda Mendy'ego, który może stanąć przed dylematem tego lata: albo pozostać w Madrycie na tych samych warunkach, z kontraktem do 2025 roku, albo szukać miejsca gdzieś indziej, na co klub nie zamyka mu drzwi.
Rzeczywistość jest taka, że lewy obrońca liczył na lepszy kontrakt, którego w tym sezonie klub nie rozważa. Jego obecna umowa wygasa w 2025 roku. Obrońca był kluczowym graczem dla Zidane'a, a także dla Ancelottiego. Wygrał rywalizację z Marcelo, a teraz bez niego stało się jasne, że zespół nie ma lepszego zastępcy na lewej obronie. Zawodnik rozumie i uważa, że jego kontrakt nie pasuje do teraźniejszości.
Blisko powrotu na boisko
Mendy doznał kontuzji 26 stycznia w pucharowym meczu z Atlético, ale powinien znaleźć się w kadrze na mecz z Liverpoolem. Od derbów Madrytu Ancelotti nie znalazł jednak dla niego wyraźnego zastępstwa. Miał nim być Alaba, ale on również doznał kontuzji, a gdy już grał, nie czuł się tak komfortowo. Podobnie było z Nacho, a trener ściągnął nawet Camavinga na tę pozycję w obronie.
Real Madryt postanowił skorzystać z opcji odkupienia Frana Garcíi za pięć milionów euro i gracz Rayo przybędzie w przyszłym sezonie, by rywalizować o miejsce w składzie. Klub musi również zdecydować, czy utrzymać w kadrze w Mendy'ego i dla Ancelottiego nie ma problemu, ponieważ może liczyć na Francuza. Jeśli wróci do regularnej gry, to bez problemu otrzyma wiele ofert, ponieważ ustawią się chętni z Premier League i Serie A.
Komentarze (58)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się