REKLAMA
REKLAMA

Rekord na Anfield

We wtorek na Anfield mogliśmy wysłuchać hymnu pochwalnego ku czci ofensywnego futbolu. Choć Królewscy przegrywali już 0:2, mecz skończył się rekordowym wyczynem drużyny gości. Liverpool nigdy wcześniej nie stracił u siebie pięciu goli w Pucharze Europy lub Lidze Mistrzów.
REKLAMA
REKLAMA
Rekord na Anfield
Fot. Getty Images

Kiedy Vinícius świetnym uderzeniem przy dalszym słupku zmniejszył straty, na Anfield po raz pierwszy tamtego wieczoru można było poczuć ducha wielkich nocy Realu Madryt. W poczynania gospodarzy zaczęła się wkradać nerwowość, a najlepszym tego dowodem był kuriozalny błąd Alissona przy wyrównującym trafieniu. San Vini natomiast stał się tym samym graczem z największą liczbą goli przeciwko Liverpoolowi w historii Champions League i Pucharu Europy. Brazylijczyk nie nacieszył się jednak tym osiągnięciem długo, ponieważ dublet Benzemy jeszcze w tym samym meczu zepchnął go na drugie miejsce. Karim zanotował bowiem swoje trafienia numer pięć i sześć w konfrontacjach z The Reds.

REKLAMA
REKLAMA

Oba wspomniane wyżej dublety oraz bramka Militão przyczyniły się do goleady, jakiej na Anfield jeszcze nie widzieli. Liverpool w Lidze Mistrzów nigdy nie stracił u siebie aż pięciu bramek. Aż do wtorku. Biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki, Liverpool pozwolił sobie strzelić pięć goli po raz ostatni w Pucharze Ligi w 2019 roku. Wtedy to w szalonym meczu padł remis 5:5 z Arsenalem. Gospodarze zwyciężyli w rzutach karnych, między innymi dzięki jedenastce niewykorzystanej przez Daniego Ceballosa.

Od pamiętnego lania 0:4 Real Madryt ani razu nie przegrał z The Reds. Bilans od marca 2009 roku wynosi sześć wygranych i jeden remis. W perspektywie wciąż pozostaje jeszcze rewanż na Bernabéu, jednak nie ulega wątpliwości, że okoliczności w walce o awans bardzo mocno sprzyjają Królewskim.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (8)

REKLAMA