REKLAMA
REKLAMA

Hernández Hernández na cenzurowanym

Real Madryt uważa, że sędzia Hernández Hernández mocno się przyczynił do obrazu dzisiejszego meczu z Mallorcą. Duże przyzwolenie na agresywną grę gospodarzy, niewspółmiernie mało żółtych kartek i niewłaściwe zarządzenie doliczonym czasem gry to główne argumenty, które obarczają arbitra.
REKLAMA
REKLAMA
Hernández Hernández na cenzurowanym
Fot. Getty Images

Dzisiejszą porażką na Majorce Real Madryt mocno ograniczył swoje szanse na mistrzostwo Hiszpanii. Podopieczni Carlo Ancelottiego nie potrafili odpowiedzieć na samobójczego gola Nacho, który był tak naprawdę jedynym celnym strzałem na bramkę Andrija Łunina. I chociaż nikt w Madrycie nie ukrywa tego, że zespół nie zrobił zbyt wiele, aby mecz z Mallorcą zakończyć z lepszym wynikiem, to klub jest również zdania, że arbiter Hernández Hernández pozwalał na zdecydowanie zbyt dużo zawodnikom gospodarzy, których strategia na mecz obejmowała wszystko oprócz czystej gry w piłkę.

Oczywiście Real Madryt nie zamierza tutaj mówić o jakiejś większej kampanii czy celowym działaniu arbitra, ale zbyt duża ustępliwość wobec regularnie się powtarzających przewinień w wykonaniu graczy Mallorki jest faktem, którego nie da się podważyć. Ostatecznie sędzia odgwizdał 29 fauli gospodarzy, ale w sztabie technicznym Los Blancos są zdania, że tak naprawdę było ich dużo więcej.

REKLAMA
REKLAMA

Nie da się przy tym ukryć, że taktyka Javiera Aguirre ewidentnie polegała na tym, aby regularnie szukać i prowokować Viníciusa, który z niewyjaśnionych przyczyn stał się na Iberostar Estadio wrogiem numer jeden. Zwłaszcza w pierwszej połowie i Antonio Raíllo, i Pablo Maffeo za punkt honoru postawili sobie ciągłe starcia i utarczki słowne z 22-letnim Brazylijczykiem. I mając to na uwadze warto podkreślić, że to właśnie Vinícius pierwszą połowę zakończył z żółtą kartką na koncie. Wyżej wskazana dwójka zawodników Mallorki swoje upomnienia otrzymała dopiero w końcowej części spotkania.

Patrząc na ogólny obraz meczu i liczbę fauli, nienormalnym i nielogicznym wydaje się to, że Real Madryt i Mallorca otrzymali w sumie po tyle samo żółtych kartek. A i tak większość z nich zaczęła się pojawiać dla gospodarzy pod koniec meczu. Ponadto klub wskazuje na to, że sędzia nie do końca właściwie zarządził doliczonym czasem gry. Dowodem na to jest akcja z 89. minuty, gdy Mariano otrzymał żółtą kartkę, a gra została wznowiona w 91:30. Przerwa trwała dokładnie dwie i pół minuty, a arbiter z tego tytułu dodał tylko 45 sekund ekstra.

Ostatnie aktualności

Transfer z klasą

Widać, skąd przyszedł i dokąd się uda Fran García

24
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (61)

REKLAMA