– W ostatnim starciu Pucharu Króla dostałem szansę oficjalnego debiutu w tym sezonie. Wcześniej grywałem już w meczach towarzyskich. Jestem zadowolony, ponieważ z każdym dniem czuję się lepiej. Od samego początku mam świetne relacje z kolegami z szatni oraz sztabem szkoleniowym. Jesteśmy zjednoczeni niezależnie od tego, kto gra. Jesteśmy do dyspozycji trenera i klubu, chcemy zawsze pomagać na tyle, na ile jest to tylko możliwe. Wszyscy chcieliby występować częściej, ale zawsze staramy się tego dowodzić pracą i pokorą.
– Zagrasz jeden dobry mecz i jesteś w finale, o krok od tytułu. Jesteśmy tego świadomi i mamy w sobie głód zwycięstwa. Nie ma tu żadnej drużyny wyraźnie lepszej od nas. Myślę, że stać nas na zaliczenie wielkiego turnieju i wprawienie kibiców w radość. Zasługujemy na to.
– Real Madryt to jeden z najlepszych klubów świata, mają w swoich szeregach najlepszych graczy. Nie można zwracać uwagi tylko na jednego, ponieważ każdy z nich może wyrządzić ci krzywdę. Przeciwnik prezentuje niezwykle wysoki poziom, ale w pojedynczym meczu to dla mnie jasne, że możemy im pokrzyżować plany. Jesteśmy w stanie z nimi walczyć jak równy z równym.
– Jeśli wygramy półfinał, mentalnie będziemy bardzo wzmocnieni. Rozegranie finału jest czymś bardzo fajnym bez względu na rozgrywki. Ma się świadomość gry o konkretne trofeum. Takie coś musi budzić ekscytację i nadzieję.
– Moje doświadczenie z Arabii Saudyjskiej było pozytywne. Zdecydowałem się odejść z Athleticu, ponieważ czułem, że potrzebuję czegoś innego, wyjechać z kraju. Traktowano mnie bardzo dobrze. Ludzie byli wobec mnie wspaniali od pierwszej chwili. Cristiano też tam poszedł, do zespołu, który niedawno wygrał azjatycką Ligę Mistrzów. W Al-Shabab występuje natomiast Banego, W Al-Ittihad trenerem jest Contra. To bardzo dobre drużyny. Jedyną różnicą, jaką mogą odczuć, jest rytm gry. Sami piłkarze dysponują jakością i dobrym obejściem z piłką.
– Arabia Saudyjska jest doskonale przygotowana pod względem infrastruktury. Lubią tam futbol i śledzą go 24 godziny na dobę. Stadiony są bardzo zadbane, podobnie murawy oraz ośrodki treningowe.
– W Valencii przyjęto mnie wspaniale. Ta grupa jest wyjątkowa. Niektórych już trochę znałem, ponieważ miałem okazję grać przeciwko nim. Od początku czułem, że idziemy w tym samym kierunku. Kiedy musimy przycisnąć, robimy to wszyscy. Kiedy można się śmiać, śmiejemy się wszyscy. Trzeba korzystać z tego, że nadajemy na tych samych falach i pokazywać to na boisku. Chcemy dokonywać wielkich rzeczy.
– Zawsze czujemy wsparcie ze strony kibiców, niezależnie od miejsca, w którym akurat przebywamy. Valencia to klub o bardzo bogatej historii, ważny dla hiszpańskiego futbolu. Nie możemy brać udziału w jakichś rozgrywkach, nie mając za cel zwycięstwa. Mamy zamiar pokazywać tę mentalność na boisku. Zdobycie trofeum zawsze działa na wyobraźnię i daje powody do świętowania.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się