REKLAMA
REKLAMA

Gracze ze szkółki coraz głośniej pukają do drzwi

Wtorkowy występ Álvaro Rodrígueza i Sergio Arribasa stanowił poniekąd dowód uznania dla pracy wykonywanej w Castilli przez Raúla. Nie są to jedyni wyróżniajacy się zawodnicy rezerw, ale ze względu na zdobycze bramkowe najłatwiej ich było zauważyć. Pytanie tyczy się jednak tego, jaka czeka ich przyszłość w dłuższej perspektywie w kontekście pierwszego zespołu.
REKLAMA
REKLAMA
Gracze ze szkółki coraz głośniej pukają do drzwi
Fot. Getty Images

Carlo Ancelotti i jego sztab znają każdego z graczy Castilli. Włoch wie o istnieniu zdecydowanej większości wychowanków, którzy na co dzień stawiają się w Valdebebas. Dość powiedzieć, że na starcie w Copa Del Rey powołał też zawodnika Juvenilu A, Nico Paza. Niektórzy zrobili na Carletto wrażenie niemalże od razu. Ich pozostanie w kadrze pierwszej drużyny mocno uzależnione będzie jednak od przyszłości kilku innych graczy. Mowa tu choćby o Ceballosie, Hazardzie, Mariano czy Odriozoli.

Kontakt między Ancelottim i jego współpracownikami, a Raúlem i Manu Fernándezem (dyrektor szkółki) jest nieustanny. Najwięcej trener rozmawia rzecz jasna ze szkoleniowcem rezerw, ponieważ to bezpośrednio stamtąd przychodzić mają ewentualne posiłki. Obie strony doskonale się rozumieją i dogadują w zasadzie w każdej kwestii. Z boku wszystkiemu przygląda się natomiast Santiago Solari, czyli od niedawna dyrektor do spraw futbolu. Celem każdej ze stron jest to, by wychowankowie w przyszłości stanowili ważne ogniwa pierwszego zespołu lub ewentualnie dalej byli nieocenionym źródłem zarobku.

REKLAMA
REKLAMA

Ancelottiemu co prawda daleko do kogoś, kto bardzo chętnie korzysta z canteranos, jednak też trudno nie odmówić mu w wielu przypadkach racji. Nie brakuje piłkarzy, którzy byli przez opinię publiczną wciskani Włochowi na siłę, a gdy już odeszli na wypożyczenie do klubów z najwyższego szczebla rozgrywkowego, nie zdołali jak dotąd triumfować. Tak czy inaczej, Carlo nieustannie monitoruje rozwój wychowanków, a ostatnim nagrodzonym był Álvaro Rodríguez. Warto zaznaczyć, że wszedł on na boisku przy nierozstrzygniętym wyniku.  

Działacze są przekonani, że co najmniej kilku graczy jest w stanie podnieść w przyszłości jakość pierwszego zespołu. Mowa między innymi o Arribasie, Dotorze, Nico Pazie, Marvelu, Palaciosie, Luisie Lópezie, Cañizaresie, Ikerze Bravo, Carrillo, Peterze czy Marínie. Nie wolno też zapominać o Viníciusie Tobiasie, który z pewnością zostanie wykupiony z Szachtara. Grono wydaje się więc całkiem pokaźne, jednak ich obecność w kadrze pierwszej drużyny zależeć będzie od wielu czynników. Z każdym z wymienionych trzeba iść krok po kroku.

Świetne wyniki Castilli i Juvenilu A jak na razie pokazują jednak, że wszystko zdaje się zmierzać w dobrym kierunku. Być może to pokolenie piłkarzy sprawi, że w przypadku canteranos będziemy mogli mówić wreszcie zarówno o ilości, jak i jakości.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (26)

REKLAMA