Włosi wbrew wielu doniesieniom tamtejszej prasy nie mają zawartej w umowie opcji wykupu atakującego. Dlatego też piłka znajduje się po stronie Królewskich. Jak donoszą dziennikarze Asa, na Bernabéu bardzo pozytywnie oceniają pobyt gracza na Półwyspie Apenińskim i do czerwca nie będą spuszczać z niego oka. Jakkolwiek jednak patrzeć, dalsze losy Díaza pozostają niepewne.
W tym sezonie Brahim spisuje się bez zarzutu zwłaszcza w Serie A. Na krajowym podwórku zdobył jak dotąd cztery bramki i zaliczył asystę w 15 meczach. Obrona mistrzostwa nie będzie łatwa, ponieważ Napoli nie zwalnia tempa i ma już osiem oczek przewagi nad Rossoneri. Zgodnie z wyliczeniami Olocip Hiszpan jest trzecim najważniejszym piłkarzem zespołu po Leão i Tomorim. To samo źródło podkreśla, że Díaz według statystyk dysponuje najlepszym wykończeniem i jest drugi pod względem podań poprzedzających asysty i strzały. Nie można też zapomnieć o jego golu w stylu Diego Maradony przeciwko Juventusowi.
Kamyczkiem do ogródka jest postawa Brahima na arenie międzynarodowej. Tam trudno mu utrzymać stabilność. A przecież to właśnie w Europie zdecydowanie najłatwiej byłoby mu przekonać do siebie Real. Tak czy inaczej, w Madrycie będą uważnie przyglądać się starciu mediolańczyków w 1/8 finału Ligi Mistrzów z Tottenhamem. Włosi podchodzą do tej potyczki z bardzo dużą nadzieją. W zeszłym sezonie Milan po ośmiu latach wrócił do Champions League, jednak nie był w stanie wyjść z grupy. Teraz ta sztuka się udała, co sprawia, że w klubie są przekonani, iż drużyna zmierza w dobrą stronę.
Brahim musi walczyć o miejsce w składzie z Charlesem De Ketelaere, jednak na ten moment jego wkład w wyniki jest znacznie bardziej decydujący. Milan chętnie pozostałby z 23-latkiem na dłużej, jednak jak na razie trudno stwierdzić, jakie są na to szanse. Zawodnik wróci do Madrytu o wiele bardziej doświadczony, a jego kontrakt obowiązuje do 2025 roku. O ile jednak w Mediolanie jego rywalem jest De Ketelaere, z którym grą dzieli się niemal po równo, o tyle w Realu konkurencja jest znacznie silniejsza.
Vinicius, Rodrygo, Valverde są absolutnie nie do ruszenia. Inaczej sprawa ma się, gdy przyjrzymy się sytuacji Asensio i Hazarda. Niewykluczone, że ich niepewna przyszłość pociągnie za sobą także konkretne decyzje w sprawie Brahima. Balearczyk był jedną nogą poza klubem już minionego lata. Choć stopniowo zyskiwał na znaczeniu u Ancelottiego, to jednak wciąż nie przedłużył on wygasającego z końcem sezonu kontraktu. Redaktorzy Asa donoszą mimo to, że zostały już podjęte działania w kierunku parafowania z Marco nowej umowy. Hazard natomiast standardowo będzie starał się walczyć o odzyskanie zaufania trenera. Jeśli jednak któryś z nich ostatecznie opuści klub, Brahim może wypełnić lukę.
Warto też pamiętać, że Díaz może grać nieco głębiej. A tutaj sytuacja kontraktowa kilku piłkarzy również pozostaje otwarta. Kroos, Modrić i Ceballos są związani z Królewskimi do 30 czerwca. Klub na pewno będzie rozmawiał z każdym z nich o ich planach na przyszłość, jednak nie da się zagwarantować pozostania całego tercetu.
Real mocno postawił na transfer Brahima w styczniu 2019 roku i zapłacił za niego City 17 milionów euro. Dziś piłkarz jest gotowy, by wrócić do Madrytu i pokazać, iż klub miał rację, sprowadzając go do siebie. Działacze i pion sportowy niewątpliwie będą mu się uważnie przyglądać w ciągu najbliższego półrocza. Na razie jednak Hiszpan musi skupić się wyłącznie na dobrych występach dla Milanu.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się