W tym artykule można znaleźć wczorajszy komunikat Atlético Madryt jako klubu w tej sprawie.
– Dobrze znam naszych kibiców i to niekceptowalne, że ktokolwiek może myśleć, że są rasistowscy. Te okrzyki mniejszości wywołują u nas, atléticos, wstyd i nie mogą splamić wizerunku klubu ani zachowania i odczuć ogromnej większości.
– Klub od lat czynami pokazuje, że brzydzi się i odrzuca tego typu zachowania, które stają się plagą społeczeństwa. Mamy restrykcyjne protokoły zapobiegające i zwalczające przemoc. W ostatnich pięciu latach otwarto 433 postępowania z powodu różnych zachowań naruszających te przepisy i wykluczyliśmy z tego powodu 51 socios. Dalej będziemy stanowczy w tych sprawach, ale jesteśmy świadomi, że odizolowany czyn jakiegoś kibica może zrównać tę pracę z ziemią. To ryzyko, na które narażony jest każdy klub, ale nie poddamy się.
– Jestem wdzięczny premierowi, że przypomniał nam o naszym obowiązku i w 100% zgadzam się z jego komentarzem. Muszę też podkreślić, że walka z tą plagą to zadanie dla wszystkich, a nie tylko zarządzających klubami. Oskarża się o to nas, gdy w rzeczywistości też jesteśmy ofiarami.
– Moim zdaniem my, profesjonaliści z naszego sektora, powinniśmy dużo bardziej uważać na każde słowo, czyn czy działanie, które wykonujemy, bo futbol przy pasji, z jaką jest przeżywany, powiększa każdy błąd. Nie zrozumiałem kampanii, jaką stworzono poprzez wyolbrzymione wypowiedzi, przekręcając słowa naszego kapitana i łącząc je z wypowiedzią o zabarwieniu rasistowskim kogoś, kto jest obcy naszemu klubowi... To stworzyło klimat niepotrzebnego napięcia, które było mało komfortowe przed meczem o maksymalnej rywalizacji sportowej. Nadszedł moment, by zacząć też wymagać odpowiedzialności i profesjonalizmu od wszystkich, którzy działają w świecie futbolu – zakończył Miguel Ángel Gil.
Komentarze (13)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się