– Najtrudniejsza Liga Mistrzów? Była trudna, bo zagraliśmy z trzema najpoważniejszymi angielskimi ekipami i z Paris Saint-Germain. Była więc dużo bardziej konkurencyjna od innych. Jednak atmosfera w zespole powodowała, że zawsze byliśmy optymistami. Odrobiliśmy w tym roku nasze zadania.
– Powrót Ancelottiego? José Ángel Sánchez zadzwonił do niego i powiedział mi o tym. Wydało się nam to dobrą opcją, bo go znamy i wiemy, jak pracuje. Nacisnęliśmy też na aspekt fizyczny poprzez Pintusa, którego też znaliśmy. Wszystko poszło świetnie. Uważamy, że wypełniliśmy nasze cele, a Ancelotti ma jakieś zasługi, bo to jego czwarty Puchar Europy w roli trener. To dobry dyrygent orkiestry, który zna się psychice zawodników. Świetnie zna też Real Madryt i cały świat futbolu.
– Parady Courtois? Ja bym wybrał ze wszystkich tę stopą przeciwko City. Zaliczył spektakularny sezon. To najlepszy bramkarz na świecie i po to go tutaj sprowadziliśmy. Jest też wielkim madridistą, co ma znaczenie. Ma rację Ancelotti, gdy mówi, że to robi różnicę w Realu, że piłkarze to madridistas.
– Mbappé nie przyszedł, bo nie chciał. Nie chciał tego, nie trzeba do tego wracać. To już zapomniany temat. Dzisiaj nie istnieje Mbappé, istnieje święto Realu Madryt. Wygraliśmy, co wygraliśmy z naszą kadrą i jesteśmy zadowoleni. Co będziemy mogli poprawić, poprawimy, ale mamy solidną podstawę w postaci zawodników. Real dalej będzie pracować nad posiadaniem najlepszych. Mamy weteranów i młodych, których już można podziwiać. Widziałem w rewanżu z City, jak weterani wspierali młodych, którzy byli na boisku. Atmosfera jest świetna i to zasługa Ancelottiego.
– Uścisk z Čeferinem? [śmiech] W życiu trzeba być dobrze wychowanym. Wszyscy mamy dobre maniery. Pogratulował nam, a reszta nie miała nic wspólnego z tym wydarzeniem. To finał Ligi Mistrzów, liczyło się tylko to. Ten mecz oglądały setki milionów ludzi.
Komentarze (95)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się