Real Madryt sięgnął przedwczoraj po swój 35. mistrzowski tytuł, co jest najlepszym wynikiem w Hiszpanii. Druga Barcelona ma ich 26, a trzecie Atlético Madryt 11. Sytuacja, w której klub może jednak celebrować zwycięstwo już na cztery kolejki przed końcem rozgrywek, nie zdarza się bardzo często. Los Blancos musieli czekać aż 32 lata, aby ponownie móc cieszyć się z wywalczonego mistrzostwa już w kwietniu.
Ostatni raz taka sytuacja w przypadku Realu Madryt wydarzyła się pod koniec sezonu 1989/90. Wówczas za zwycięstwo w La Lidze przyznawano tylko dwa punkty, ale na krajowym podwórku Królewscy radzili sobie wyśmienicie i już na cztery kolejki przed końcem rozgrywek przypieczętowali zdobycie tytułu. Zespół prowadzony przez Johna Toshacka poniósł wtedy tylko dwie porażki, a Hugo Sánchez zdobył aż 38 bramek, co przez wiele lat pozostawało najlepszym strzeleckim wynikiem, który w sezonie 2010/11 pobił dopiero Cristiano Ronaldo, trafiając do siatki 41 razy.
Na cztery kolejki przed końcem Królewscy wygrywali także w sezonach 1985/86 i 1987/88. Najlepszy wynik klubu to jednak trzy triumfy na pięć meczów przed zakończeniem rozgrywek – działo się tak w sezonach 1960/61, 1962/63 i 1974/75.
Wcześniej ostatnim klubem, któremu udało się zdobyć mistrzostwo na cztery kolejki przed końcem, była Barcelona. W sezonie 2017/18 zespół Ernesto Valverde wygrał ze sporą przewagą nad drugim Atlético. Podobna historia miała też miejsce w sezonie 2012/13, gdy Katalończycy także mogli świętować zdobycie tytułu po 34. kolejce, w której Real Madryt zremisował z Espanyolem, co oznaczało, że w teorii Blaugrana nie musiała już rozgrywać czterech ostatnich meczów. Wtedy z Królewskimi pożegnał się José Mourinho, którego na stanowisku trenera zastąpił latem Carlo Ancelotti.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się