Menu
/ as.com

Klęska w Klasyku synonimem Ligi Mistrzów?

Foto: Klęska w Klasyku synonimem Ligi Mistrzów?
Fot. Getty Images

Gdy Real Madryt przegrywa u siebie po goleadzie w wykonaniu Barcelony, to sezon kończy triumfem w Lidze Mistrzów. Ta ciekawa zależność utrzymuje się od sezonu 2013/14.

3:4 w sezonie 2013/14, 0:4 w sezonie 2015/16, 2:3 w sezonie 2016/17 i 0:3 w sezonie 2017/18. Co łączy ze sobą te cztery wyniki? Są to ligowe porażki Realu Madryt w Klasykach rozgrywanych na Santiago Bernabéu. Jednocześnie w każdym z tych przypadków Królewscy kończyli sezon triumfem w Lidze Mistrzów. Tym samym niedzielna klęska w starciu z Barceloną może być dla przesądnych znakiem, że ekipa Carlo Ancelottiego sięgnie na Stade de France po La Decimocuartę, czyli swój czternasty Puchar Europy.

Oczywiście do powyższej statystyki trzeba podejść z przymrużeniem oka, ale fakty są takie, że madridistas będą się doszukiwać czegokolwiek, co chociaż w najmniejszym stopniu pozwoli podnieść morale po zaskakującej i niezwykle bolesnej porażce 0:4. Ancelotti nie chce, aby ostatni Klasyk doprowadził do dramatu i całkowitego załamania zespołu, który musi się otrząsnąć i zacząć zbierać siły na ćwierćfinałowy pojedynek w Lidze Mistrzów z Chelsea.

To jasne i logiczne, że niedzielna klęska zabolała wszystkich na Santiago Bernabéu, ale do kwestionowania pozycji Ancelottiego jeszcze daleka droga. Klub podkreśla, że oprócz kilku błędnych decyzji włoskiemu szkoleniowcowi na przestrzeni całego sezonu tak naprawdę niewiele można zarzucić. Ogólne wyniki zarówno w La Lidze, jak i w Lidze Mistrzów się zgadzają, a jedyną zagadką pozostaje to, dlaczego ten Real Madryt ma aż tak drastyczne wahania formy.

Od niepokojącej pierwszej połowy w meczu z Realem Sociedad, przez prawdziwy koncert i popis fizyczny w drugiej połowie rewanżu z PSG, po marazm i bezsilność w starciu z Barçą. Jakiego Realu Madryt mogą się spodziewać i oczekiwać kibice w końcówce sezonu? Przesądni mogą wierzyć w to, że ostatnia niedziela była zwiastunem kolejnego triumfu w europejskich rozgrywkach, ale to Ancelotti musi wziąć na siebie odpowiedzialność za to, aby drużyna utrzymała pewien poziom i powalczyła o dublet, który pozwoliłby zapomnieć o ostatnim blamażu.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!