Menu
/ marca.com

Benzema potrzebuje oddechu

Foto: Benzema potrzebuje oddechu
Fot. Getty Images

Niedzielny wieczór nie wyglądał tak, jak życzyłby sobie tego Real Madryt. Nie dość, że drużyna straciła punkty, to na dodatek z urazem z boiska zszedł Karim Benzema.

Wynik 0:1 dla Elche dało się jeszcze w pewnym momencie przeboleć. Z takiej opresji da się przecież jeszcze wyjść. Gorzej jednak, gdy kontuzji doznaje twój kluczowy zawodnik. Zastąpienie Benzemy jest bowiem o wiele trudniejszym zadaniem niż odrobienie jednobramkowej straty. Po ostatnim gwizdku ogólny przekaz był taki, że Karim na szczęście nie poczuł silniejszego ukłucia w udzie, a jego decyzja o zejściu z boiska była spowodowana w większej mierze ostrożnością. Potwierdziły to pierwsze badania, które wykazały jedynie przykurcz, ale wciąż sytuacja jest bardzo martwiąca.

Jakkolwiek patrzeć, na ten moment występ Francuza w pucharze z Athletikiem 3 lutego stoi pod znakiem zapytania. Zgodnie z obecnym założeniem napastnik powinien się jednak wyrobić na konfrontacje z Granadą (6 lutego), Villarrealem (13 lutego) i przede wszystkim na hitowe starcie z PSG (15 lutego). Niedzielne zajście może mimo wszystko w pewien sposób niepokoić. 4 grudnia Benzema również musiał opuścić boisko przed czasem. W 17. minucie potyczki z Realem Sociedad zastąpił go Luka Jović. Mimo bólu w podobnej partii ciała Ancelotti upiera się, że wczorajszy uraz nie ma nic wspólnego z poprzednim. Niemniej jednak trudno nie odnieść wrażenia, że Karimowi daje się już powoli we znaki zmęczenie.

W grudniu Benzema przegapił mecz z Interem, ale wyrobił się na derby Madrytu osiem dni po odniesieniu kontuzji. Z Atlético i tak zaliczył jednak tylko 45 minut, choć nie przeszkodziło mu to we wpisaniu się na listę strzelców. Dziś stan zdrowia atakującego na nowo budzi pewien niepokój. W wieku 34 lat Benzema zdążył uzbierać do ostatniego tygodnia stycznia 2359 minut. To szósty najwyższy pod tym względem wynik w kadrze. Dość wspomnieć, że jego zmiennicy, czyli Jović i Mariano łącznie otrzymali 610 minut.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!