Nie Vinícius, nie Alaba czy Modrić, gwiazdą Realu Madryt w Arabii Saudyjskiej jest Karim Benzema. Wśród arabskich kibiców trwa szał na francuskiego piłkarza, który ma wielu muzułmańskich fanów. Franucz jest regularnym pielgrzymem do Mekki, choć w tym przypadku będzie oddalony o 900 kilometrów. Francuz przegapił Superpuchar dwa lata temu przez kontuzję i nie miał okazji być w Rijadzie. Wtedy grał Luka Jović, a minuty złapał też Mariano.
Benzema wystąpi w Superpucharze jako gwiazda turnieju u boku Viníciusa. Razem z Brazylijczykiem tworzą najbardziej zabójczą parę napastników w Europie. Razem zdobyli już w tym sezonie 36 bramek i dołożyli do tego 15 asyst, co jest lepszym wynikiem nawet od duetu Lewandowski i Gnabry z Bayernu Monachium.
Karim znajduje się obecnie w najlepszym momencie swojej karier. Jego 301 bramek dla Realu Madryt to nic w porównaniu z tym, co czeka go w niedalekiej przyszłości. Do Di Stéfano traci siedem goli, a do Raúla 22. Stanie się drugim najlepszym strzelcem w historii klubu jest więcej niż osiągalne dla zawodnika, który przeszedł przez piekło na początku swojej kariery w Madrycie: musiał znosić porównania do Higuaina, robić za giermka Cristiano, być wyszydzanym przez kibiców, być odstawionym na boczny tor przez Francję, a teraz z dumą dzierży opaskę kapitana Realu Madryt. Marcelo będzie odpowiedzialny za podniesienie Superpucharu, jeśli Real wyjdzie z niego zwycięsko, ale ikoną turnieju będzie Benzema.
34-latek będzie szukał swojego 20. tytułu w koszulce Realu Madryt. Cztery tytuły mistrzowskie, cztery Klubowe Mistrzostwa Świata, trzy Superpuchary Europy, trzy tytuły mistrzowskie w La Lidze, dwa tytuły w Copa del Rey i trzy Superpuchary Hiszpanii składają się na CV zawodnika, który w niedalekiej przyszłości może stać się najbardziej utytułowanym piłkarzem w historii Realu Madryt. Niebawem może zostać nim Marcelo, ale jeśli Benzema wytrzyma jeszcze jeden lub dwa sezony, może pobić wszystkie rekordy.
W Madrycie nikt nie rozważa pokazania Benzemie drzwi wyjściowych, nawet jeśli do klubu trafiliby Mbappé i Håland. Po pierwsze dlatego, że jego poziom piłkarski jest obecnie niekwestionowany. A po drugie dlatego, że istnieje maksymalna harmonia między zawodnikiem a klubem. Królewscy są mu wdzięczni za lojalność, za to, że po wielu latach krytyki, nigdy nie podniósł głosu, by prosić o podwyżkę pensji lub negocjować przedłużenie umowy. Benzema zawsze podpisywał kontrakt, kiedy Real tak powiedział i zgadzał się na to, co wyłożono na stół. Jest szczęśliwy w Madrycie i świadomy tego, co oznacza gra dla Realu, dlatego nigdy nie brał pod uwagę przyszłości poza klubem.
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się