Piłkarska Barcelona zmaga się z ogromnym kryzysem, który skutkował między innymi odpadnięciem z Ligi Mistrzów i koniecznością gry w Lidze Europy. Wydaje się jednak, że kryzys nie sięga do sekcji koszykarskiej. Tam Barça jest jednym z głównych faworytów do wygrania wszystkich rozgrywek, w których uczestniczy. Na ten moment jej największym rywalem, nie tylko w kraju, ale też w Europie, jest Real Madryt. Dwójka hiszpańskich gigantów zdominowała sezon zasadniczy Euroligi. Oba kluby mają na koncie 11 zwycięstw w 13 meczach i dzieli je tylko niewielka różnica w bilansie punktów. Chodzi zaledwie o 12 oczek na korzyść Katalończyków.
Barcelona i Real Madryt znajdują się na szczycie tabeli, a reszta stawki zaczęła tracić dystans. To sprawia, że dzisiejszy Klasyk, którego stawką jest pierwsze miejsce w Eurolidze, nie zepchnie nikogo na niższe miejsce niż drugie. Przegrany dzisiejszego starcia ma zagwarantowane 2 zwycięstwa przewagi nad trzecim zespołem w tabeli. To wszystko bardzo mocno podkreśla, jak dobrze radzą sobie zarówno Barcelona, jak i Real Madryt na najwyższym europejskim poziomie.
Gospodarzem dzisiejszego pojedynku jest Barça, więc to ona jest stawiana w roli faworyta. Jednak warto podkreślić, że oba zespoły nie podchodzą do tego meczu z kompletną kadrą. Kontuzje mocno dotknęły Katalończyków, ponieważ dziś zabraknie Abrinesa, Higginsa i Calathesa. Real Madryt natomiast nie może liczyć na Thompkinsa, Alocéna oraz Abalde. Z drugiej strony Barcelona ma do dyspozycji nowy nabytek, czyli Dante Exuma. Istnieje szansa, że Australijczyk dzisiaj zadebiutuje.
Letnie okienko transferowe pokazało, że w tym sezonie Klasyki zyskają dodatkowy wymiar. Z Realu Madryt do Barcelony powędrował Nicolás Laprovíttola, a w drugą stronę trafił Ádám Hanga. W obu przypadkach nie były to bezpośrednie transfery, przy których konieczne byłyby negocjacje między klubami. Najpierw zawodnicy rozwiązali umowy, a później mieli wolną rękę w poszukiwaniach nowego zespołu. Dodatkowo, w Realu Madryt jest jeszcze Thomas Heurtel, którego rozstanie z Katalończykami przebiegło wyjątkowo burzliwie. Teraz dla Heurtela i Hangi to będzie pierwsza wizyta w hali Barcelony, więc muszą się nastawić na sporą dawkę gwizdów.
W tym sezonie doszło już do jednego Klasyku. Na początku sezonu oba kluby spotkały się w finale Superpucharu Endesa. Barça prowadziła wówczas już nawet 19 punktami, ale Real Madryt nie poddał się i wygrał 88:83, sięgając po pierwsze trofeum w sezonie. Dzisiaj czas na drugi odcinek rywalizacji, która jeszcze będzie trwała w tym sezonie. Na pewno czekają nas dodatkowo 3 Klasyki (2 w Lidze Endesa i 1 w Eurolidze). Ta liczba może wzrosnąć, jeśli Real Madryt wpadnie na Barcelonę w fazie pucharowej Pucharu Króla, Euroligi czy Ligi Endesa.
Mecz rozpocznie się dzisiaj o godzinie 21:00. Żadna polska telewizja nie przeprowadzi transmisji z tego spotkania.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się