Menu
/ elpais.com

Klasyk w remoncie

Foto: Klasyk w remoncie
Fot. Getty Images

„Real czuje się lepiej, mając wystarczające środki, by na Camp Nou wyjść w roli faworyta. Barcelona patrzy w przyszłość”, tak swój felieton dla El País zapowiada Jorge Valdano, były piłkarz, trener i dyrektor generalny Królewskich, a obecnie komentator i felietonista zajmujący się La Ligą. Przedstawiamy tłumaczenie jego tekstu przed Klasykiem.

„To jest tym, co mamy…”
Dekadencja obejmuje La Ligę, a Klasyk to spotkanie, które najlepiej pokazuje ubytki. Kontrast jest brutalny, bo ten mecz był przez lata najbardziej pasjonującym spektaklem piłkarskim na świecie. Nie dało się znaleźć spotkania z lepszymi piłkarzami i większymi międzynarodowymi oczekiwaniami. Przy coraz mniejszym autorytecie obu ekip w Lidze Mistrzów to starcie traciło na sile, a pragnienie przetrwania zaczęło zastępować satysfakcję artystyczną. Bez Cristiano i Messiego drapieżnik stracił głód, a nawet swoje kły.

Pozostaje honor, który jest czynnikiem mniej fizycznym, a bardziej lokalnym i skupionym wśród tych, którzy rozpuścili te herby w swoim krwiobiegu. Chodzi o tych odwiecznych starych kibiców. Wydaje się, jakby Klasyk stracił na tej drodze cały błysk, którego do pracy potrzebuje departament marketingu. To normalne, bo jeśli nie obiecujesz wielkiej gry, to futbol ma niewiele do sprzedania neutralnym fanom.

Faworyt na zaminowanym terenie
Dekadencja nie jest jednak w tym przypadku symetryczna. Real czuje się lepiej. Obrona jest w przebudowie, ale druga linia trzyma się pewnie dzięki swojemu doświadczeniu, jakości i komplementarności. Casemiro jest w praktyce policjantem na skrzyżowaniu dróg na środku boiska. Kroos jest klarownikiem, który każdym zagraniem wytrąca z gry jakiekolwiek wątpliwości. A Modrić pod względem pracy jest przodownikiem Stachanowem, a pod względem gry jest artystą. Wszyscy są dojrzali, ale ciągle żwawi.

Z przodu Vinícius ma, jak zawsze, entuzjastycznego ducha, przez którego patrzy na bramkę bez zamartwiania się przeszkodami, ale ta ma dla niego rozmiar tęczy. Benzema z kolei wydaje się być tym, który odnalazł kamień filozoficzny piłki nożnej, który jest ogromny i okrągły jak Złota Piłka. W wyścigu po miejsce na prawej flance w tym tygodniu na czele jest Rodrygo. To wystarczające środki, by drużyna była faworytem na Camp Nou.

Może, może, może…
W Barcelonie przyszłość ma imiona: Ansu Fati, Pedri, Gavi, Nico, Araújo, Mingueza i spółka. Obiecujące talenty, a niektórzy z prawdziwymi zadatkami na zostanie crackiem. Jednak w tych momentach tymi, którzy trzymają palik, żeby nie zawalił się namiot, są Piqué i Busquets, bohaerowie naładowani mocą z przeszłych dni chwały.

Oczywiście jest więcej graczy na poziomie. Ter Stegen jest bardzo kompletny, a Frenkie de Jong przybył, by wzmocnić styl i konkurencyjność, ale to zawodnicy, których wpływ spada, bo zaliczyli więcej porażek niż triumfów. Przegrywanie sprawia, że blakniesz.

Przy tym są bardzo drodzy Dembélé i Coutinho, wokół których unosi się melancholijne powietrze odpowiadające sytuacji, w której uznaje się za niemożliwe uzdrowienie chorego. Czekamy na to, jak wejdą w to Memphis i Kun, którzy są dodatkiem strzeleckim, który może podnieść ogólnego ducha. Jednak na dzisiaj w Barcelonie wszystko pozostaje na tym ”może”.

W górę serca
Dekadencja to jednak też takie uczucie, z którym wygrywa się nadzieją i to widać bardziej w Realu, który, bliżej lub dalej, widzi nowy stadion i Mbappé jako opcję. Chociaż wizja przyszłości nie zagra w tym meczu, to aspiracje wpływają pozytywnie na ducha całego klubu i zapał zawodników. Taka jest moc marzeń i nie należy o tym zapominać. Tym bardziej przy Florentino, który ma moc na miarę 18 karatów.

W Barcelonie nadzieja wydaje się być skupiona wokół żelaznego optymizmu Laporty. To żelazo wytapiają jednak kolejne wiadomości finansowe, które wyniszczają klub każdego dnia. Obojętność ludzi, którzy nie zapełniają stadionu w żadnym wypadku, także wydaje się oddalać nadzieję na odbudowę klubu.

Dobre pytanie na koniec: czy w tym meczu Camp Nou się zapełni? Trzeba będzie jeszcze zobaczyć, ilu będzie tych, którzy bardziej kochają Barçę niż nienawidzą Realu Madryt.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!