REKLAMA
REKLAMA

Zwycięstwo po zaciętym boju

Real Madryt pokonał Fenerbahçe w 5. kolejce Euroligi. Spotkanie było bardzo wyrównane i losy rywalizacji ważyły się do ostatniej sekundy.
REKLAMA
REKLAMA
Zwycięstwo po zaciętym boju
Fot. Getty Images

Real Madryt po bardzo zaciętym spotkaniu pokonał Fenerbahçe. Wszystko rozstrzygało się w ostatnich sekundach pojedynku. Wcześniej to gracze ze Stambułu znajdowali się przez większość czasu na prowadzeniu. Nie był to najlepszy występ podopiecznych Laso, ale zakończony powodzeniem. Kluczową rolę odegrali dziś francuscy zawodnicy. Causer zdobył 16 punktów, Heurtel 10, a Poirier uzbierał aż 17 zbiórek. To bardzo cenne zwycięstwo, które zapewniło awans na trzecią pozycję w tabeli.

REKLAMA
REKLAMA

Pierwsza kwarta nie była pokazem dobrej koszykówki. Oba zespoły były bardzo nieskuteczne i do kosza wpadało niewiele piłek. Od początku spotkania było widać, że Fenerbahçe postawiło na akcje pod kosz. Real Madryt chętniej rzucał z dystansu, lecz nie wychodziło to najlepiej. W tym pokazie nieskuteczności lepiej odnaleźli się goście, którzy zyskali kilka oczek przewagi (10:15).

W drugiej części statystyki poprawiły się po obu stronach, jednak przewaga cały czas należała do Fenerbahçe. Goście grali bardzo zespołowo i wielu zawodników potrafiło dołożyć coś od siebie. Real Madryt starał się gonić. Różnica wzrosła nawet do 11 oczek, lecz Królewscy byli w stanie trochę się zbliżyć do rywali. Skuteczność się poprawiła, ale dalej ważne rzuty madrytczykom nie wpadały i w przerwie to goście prowadzili (35:41).

Po zmianie stron wróciła trochę sytuacja z początku spotkania. Znów główną rolę pełniła obrona. Królewscy zdołali zatrzymać rywali i zaczęło się odrabianie strat. Krok po kroku było coraz lepiej, aż po rzucie Rudy’ego różnica zmalała do trzech punktów. Publiczność poderwała się z miejsc, lecz zabrakło czegoś dodatkowego, by móc wyjść na prowadzenie. Ciągle to Fenerbahçe mogło się pochwalić lepszym dorobkiem punktowym (50:52).

REKLAMA
REKLAMA

Do remisu udało się w końcu doprowadzić po czterech minutach ostatniej kwarty. „Trójka” Alocéna pozwoliła wyrównać stan rywalizacji. Po chwili z dystansu trafił Rudy i Real Madryt znalazł się na prowadzeniu. To był jednak dopiero początek ostatecznej rozgrywki o zwycięstwo. Prowadzenie kilka razy przeszło z rąk do rąk, a różnice były minimalne. Na 10 sekund przed końcem Królewscy prowadzili 70:69, ale piłka znajdowała się w rękach gości. Na szczęście obrona spisała się bardzo dobrze i Shayok spudłował decydujący rzut.

70 – Real Madryt (10+25+15+20): Heurtel (10), Abalde (7), Hanga (6), Poirier (5), Yabusele (2), Williams-Goss (5), Causeur (16), Rudy (6), Vukčević (0), Alocén (8), Ndiaye (2), Taylor (3).

69 – Fenerbahçe (15+26+11+17): De Colo (11), Henry (9), Pierre (3), Veselý (10), Booker (6), Hazer (4), Shayok (5), Mahmutoğlu (7), Gudurić (0), Polonara (9), Düverioğlu (5).

Statystyki | Tabela

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

REKLAMA