Pięć meczów to zdecydowanie zbyt mało, aby wyciągać dalekosiężne wnioski, ale nakreślają one pewną tendencję, która może rokować na przyszłość. Real Madryt Carlo Ancelottiego w pierwszych pięciu spotkaniach sezonu 2021/22 zanotował cztery zwycięstwa i jeden remis, a to oznacza, że Królewscy notują swój najlepszy start od sezonu 2017/18, gdy po Santiago Bernabéu biegał jeszcze Cristiano Ronaldo.
W tamtym czasie Los Blancos mieli na koncie taki sam bilans jak obecnie – cztery zwycięstwa i remis. Wówczas nikt jeszcze o tym nie wiedział, ale były to początki ostatniego sezonu portugalskiego cracka i Zinédine'a Zidane'a, którzy po zdobyciu trzeciego Pucharu Europy z rzędu postanowili rozstać się z klubem. Te wyniki są dużo lepsze od tych, jakie Królewscy notowali w ostatnich latach – w sezonie 2018/19 przegrana w Superpucharze Europy z Atlético Madryt, w sezonie 2019/20 bolesna klęska w piątym meczu z PSG (0:3) i w sezonie 2020/21 ligowa porażka z Cádizem.
Europejska elita
Real Madryt notuje obecnie jeden z najlepszych startów w piłkarskiej Europie. Liderem w tej klasyfikacji jest Bayern Monachium, który po siedmiu meczach ma na koncie sześć zwycięstw i jeden remis, a ponadto zdobył w tym czasie aż 31 bramek (dla porównania Królewscy mają ich 14). Dalej są PSG i Chelsea (pięć zwycięstw i jeden remis) oraz Liverpool i właśnie Real Madryt (cztery zwycięstwa i jeden remis).
Ekipa Carletto zdecydowanie poprawiła się również pod względem skuteczności pod bramką rywala. 14 bramek w pięciu spotkaniach przekłada się na średnią 2,8 gola na mecz. Aby znaleźć lepszy wynik na tym etapie rozgrywek, trzeba by się cofnąć do sezonu 2016/17 – wówczas średnia Królewskich wynosiła dokładnie 3 bramki na mecz. Każdy kolejny rok przynosił ze sobą gorsze wyniki bramkowe od tych obecnych, a dna sięgnięto w poprzednim sezonie – średnia na poziomie zaledwie 1,4 gola na mecz.
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się