Jesús Vallejo, Dani Ceballos i Marco Asensio mogą dziś powiększyć swój dorobek o złoty medal Igrzysk Olimpijskich. Reprezentacja Hiszpanii do lat 24 wzmocniona trójką starszych zawodników dotarła do finału, w którym się z Brazylią. I choć przed turniejem większość ekspertów stawiała właśnie na Hiszpanię, dziś to nie La Roja podchodzi do tego starcia jako faworyt.
Droga Hiszpanii do finału nie była usłana różami. Z trzech meczów wygrała tylko raz i łącznie strzeliła… dwa gole. Do tego doszły problemy zdrowotne Óscara Minguezy czy „naszego” Daniego Ceballosa. Obu ostatecznie na pewno zabraknie w dzisiejszej potyczce. Do ostatnich chwil ostatniego meczu fazy grupowej La Roja nie mogła być pewna awansu.
Niewiele lepiej było w fazie pucharowej, choć – zwłaszcza w ćwierćfinale – na pewno bardziej emocjonująco. Końcówka meczu z Wybrzeżem Kości Słoniowej, strata gola w doliczonym czasie gry, błyskawiczna odpowiedź wprowadzonego sekundy wcześniej Rafy Mira i doskonały finisz w dogrywce to jeden z najlepszych momentów całego turnieju. Po takim występie przyszedł jednak kolejny dołek i mecz z Japonią. Pomocną dłoń wyciągnął niespodziewanie Marco Asensio, który udowodnił, że w roli jokera przynajmniej od czasu do czasu można na niego liczyć.
Zawodnicy Realu Madryt są w jednym zespole, ale nie każdy zapamięta ten turniej jednakowo. Jesús Vallejo jest teoretycznie kapitanem reprezentacji, ale od początku turnieju jest rezerwowym. W aż trzech meczach wchodził z ławki rezerwowych jeszcze w pierwszej połowie i za każdym razem meldował się na boisku jako prawy obrońca. Spisywał się dość przeciętnie, ale jak na tę pozycję i poziom, z jakiego startował, a także konkurencję na środku obrony, może być z siebie całkiem zadowolony.
Zdecydowanie gorzej szło Daniemu Ceballosowi, jednak kontuzja wyeliminowała już w pierwszym meczu. Marco Asensio od pierwszej minuty zawodził, ale jako rezerwowy pomógł drużynie w potyczkach z Australią (asysta) i Japonią (gol).
Trzeba też pamiętać o tym, że Hiszpania będzie dziś miała naprzeciwko drużynę, która też ma się czym i kim pochwalić. Oczywiście na pierwszy plan w zespole Brazylii wysuwa się najlepszy jej strzelec, Richarlison, a także jego partner z ataku, Matheus Cunha.
U Canarinhos też znajdziemy Królewski akcent, czyli Reiniera Jesusa, który w Japonii też miał swoje pięć minut. W starciu z Arabią Saudyjską zaliczył asystę po bardzo ładnej akcji, a w serii rzutów karnych z Meksykiem to on wykorzystał decydującą jedenastkę. On jednak prawdopodobnie zacznie mecz na ławce. Od pierwszej minuty zobaczymy za to Daniego Alvesa, najstarszego uczestnika piłkarskiego turnieju na Igrzyskach Olimpijskich, a także dobrze znanego z hiszpańskich boisk Diego Carlosa.
Początek meczu o złoty medal o 13:30 polskiego czasu.
PRZEWIDYWANE SKŁADY
Brazylia: Santos; Alves, Nino, D. Carlos, Arana; Douglas Luis, Guimarães; Antony, Claudinho, Paulinho; Richarlison.
Hiszpania: Simón; Óscar Gil, García, P. Torres, Cucurella; Zubimendi, Merino; Asensio, Pedri, Olmo; Oyarzabal.
Komentarze (16)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się