Dani Ceballos obchodzi dziś 25. urodziny. Urodził się 7 sierpnia w Utrerze, mieście położonym nieopodal Sewilli. To właśnie w stolicy Andaluzji stawiał pierwsze piłkarskie kroki, a w dorosłość wchodził jako gracz Realu Betis, z którego Królewscy wykupili go cztery lata temu za około 18 milionów euro.
Z tych czterech lat niemal połowę Dani spędził w Arsenalu. W barwach Realu Madryt zdążył jednak rozegrać 56 oficjalnych spotkań. Ma na koncie między innymi wygrane w Lidze Mistrzów, dwukrotnie w Klubowych Mistrzostwach Świata, Superpucharze Europy i Superpucharze Hiszpanii.
25 lat to ciągle dość młody wiek, zarówno dla piłkarza, jak i – tym bardziej – dla człowieka. Niefortunnie jest pisać w dniu urodzin, że Ceballos ciągle nie rozwinął skrzydeł i że wymagania są zdecydowanie większe niż to, co widzieliśmy w ciągu ostatnich sezonów. Dziś trzeba mu życzyć tego, by jak najwięcej w jego życiu było takich momentów, jak w wyjazdowym spotkaniu z Deportivo Alavés, gdy jego dwa trafienia dały Królewskim trzy punkty.
I tak się składa, że akurat pierwszy mecz nadchodzącego sezonu to właśnie starcie z Alavés, w którym… Ceballos nie zagra. Jest bowiem na Igrzyskach Olimpijskich, gdzie wypełni obywatelski obowiązek, ale jest w tym coś jeszcze. W dzisiejszym finale z Brazylią nie może zagrać i będzie trzymać kciuki za kolegów z zespołu z trybun. Jeśli jednak Hiszpania wygra, złoty medal pojawi się także na jego szyi.
Właśnie olimpijskiego złota dziś można, a może i trzeba życzyć 25-latkowi. W dłuższej perspektywie życzymy po prostu szczęścia, niezależnie od tego czy w Madrycie, czy poza nim, czy na wypożyczeniu, czy w ramach transferu definitywnego.
¡Feliz cumpleaños, Dani!
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się