Menu
/ marca.com

Ilu kibiców będzie mogło zasiadać na hiszpańskich stadionach?

Foto: Ilu kibiców będzie mogło zasiadać na hiszpańskich stadionach?
Fot. Getty Images

Pomimo braku jakichkolwiek kompetencji, Ministerstwo Zdrowia tworzy grupę roboczą w celu „harmonizacji” kryteriów pomiędzy wszystkimi Wspólnotami Autonomicznymi, co wywołuje niepokój wśród klubów.

Do rozpoczęcia sezonu 2021/22 pozostały niecałe dwa tygodnie, a wciąż nie wiadomo, ile osób będzie mogło wejść na stadiony od 13 sierpnia. Nie wiadomo też, czy tak samo będzie w Galicji, Kraju Basków, Madrycie czy Katalonii. W rzeczywistości jest to mało prawdopodobne.

W chwili obecnej wszystko leży tylko w rękach Wspólnot Autonomicznych. Każdy może wybrać rozwiązanie, które uważa za stosowne, ponieważ po wycofaniu dekretu o stanie alarmowym rząd nie ma już uprawnień do podejmowania decyzji. Profesjonalne kluby La Ligi już zgodziły się, że powrót na trybuny może być asymetryczny, różny w każdym regionie, w zależności od ilości zakażeń na danym obszarze.

W ten sposób każdy stworzył swoje plany: zdecydowana większość liczyła na to, że na początku zapełnienie stadionów wyniesie ponad 60%, a za kilka miesięcy wróci do normalności. „Nie ma sensu tego bardziej ograniczać. Większość kibiców ma ponad 15 lat i jest już zaszczepiona. Jesteśmy bardzo dobrze przygotowani, wraz z lokalnymi radami, do rozłożenia w czasie wyjść i wejść na boiska piłkarskie w dni meczowe. Na świeżym powietrzu, z maskami FFP2 i kontrolując przyjazdy i wyjazdy, nie powinno być problemu”, wyjaśniły Marce źródła z klubów.

Dane są aktualizowane co tydzień i będą czekać z decyzją do ostatniej chwili, ale na ten moment wyglądałoby to następująco: w Madrycie stadiony mogą zapełniać się w 60%, w Andaluzji w 25%, w Kraju Basków i Katalonii w 20%, w Walencji do 3000 widzów, podczas gdy Baleary, Galicja i Nawarra nie podjęły jeszcze oficjalnej decyzji. Nie ma to zresztą znaczenia, ponieważ w najbliższych tygodniach kryteria mogą ulec zmianie i najprawdopodobniej ulegną.

Sytuacja w Madrycie
We Wspólnocie Madrytu plan był więcej niż gotowy: jeśli wszystko pójdzie dobrze w drugiej połowie sierpnia (jak stwierdzono w ich prognozach), przekroczą 60% z maskami FFP2 i kontrolą wejść i wyjść.

Taka była najbardziej rozpowszechniona opinia na spotkaniu Międzyterytorialnej Rady Wspólnot Autonomicznych, ale byli też tacy, którzy byli bardziej niechętni tak dużemu otwarciu obiektów i którzy zawsze prosili o większe wsparcie ze strony Ministerstwa Zdrowia, aby określić swoje stanowisko. Aragonia, Madryt… wielu liczyło na wysokie liczby. A oni powiedzieli, że są na to przygotowani.

Real Madryt ma rozegrać swój pierwszy mecz na Santiago Bernabéu dopiero 12 września, gdy w 4. kolejce zmierzy się z Celtą Vigo. Na razie nie sposób jednak przewidzieć, ilu kibiców zasiądzie na trybunach, tym bardziej że stadion nadal jest remontowany.

Ingerencja Ministerstwa Zdrowia
Po tym spotkaniu Ministerstwo Zdrowia podjęło inicjatywę mającą na celu podjęcie wspólnych działań przez wszystkie Wspólnoty i utworzyło grupę roboczą zajmującą się tym tematem. Ich decyzja ma jedynie charakter konsultacyjny i niewiążący, ponieważ Ministerstwo Zdrowia nie ma już żadnych kompetencji. Może ona jednak okazać się przydatna dla Wspólnot Autonomicznych, które są bardziej niechętne do otwarcia swoich stadionów i pomóc przetrwać burzę protestów ze strony kibiców. I dlatego właśnie utworzono tę grupę roboczą.

Andaluzja: Komitet mówi o 25%
Na dwa tygodnie przed startem La Ligi fani andaluzyjskiego futbolu mają poważny problem. Telekonferencja, która odbyła się w środę 28 lipca pomiędzy przedstawicielami sześciu klubów pierwszej i drugiej ligi oraz rzecznikami zdrowia wybranymi przez Andaluzyjski Komitet, nie doszła do skutku. Jak donosi La Gaceta de Cádiz i La Gaceta de Granada, stadiony będą mogły zapełnić się tylko w 25%. 

Napięcie między klubami sięga zenitu i w najbliższych dniach może w końcu dojść do spotkania, na którym będą podjęte próby dojścia do porozumienia, a to na razie nie jest satysfakcjonujące. Sevilla nie rozpoczęła sprzedaży karnetów, a Betis musiał się wstrzymać. Jeśli tylko jedna czwarta wszystkich miejsc byłaby dozwolona, 33 000 posiadaczy karnetów nie mogłoby oglądać piłkarzy Pellegriniego. Mniej niż 5 000 kibiców Granady mogłoby wejść na Los Cármenes, a mniej niż 11 000 kibiców Sevilli na Ramón Sánchez Pizjuán.

Wkrótce nowe wieści
Niebawem odbędą się kolejne spotkania i pertraktacje. Szczepienia nadal postępują, a 15 dni to wystarczająco dużo czasu, aby osiągnąć znaczny postęp. Profesjonalne kluby zapatrują się na wszystko bardzo optymistycznie i liczą, że na trybunach będzie mogło zasiadać ponad 60% kibiców.

Wyłącz AdBlocka, żeby zobaczyć pełną treść artykułu.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!

Komentarze

Wyłącz AdBlocka, żeby brać udział w dyskusji.

Reklamy są jedyną formą, jaka pozwala nam utrzymywać portal, płacić za serwery czy wykorzystywanie zdjęć, by codziennie dostarczyć Ci sporą porcję informacji o Realu Madryt. Dlatego prosimy Cię o wyłączenie AdBlocka, jeśli w pełni chcesz cieszyć się możliwościami nowej strony i korzystać z naszej pracy. Gracias!