W ubiegłym sezonie Real Madryt był jednym z tych klubów, które najmocniej odczuły skutki pandemii koronawirusa. Największym problemem Królewskich były oczywiście liczne problemy ekonomiczne, ponieważ na trybunach nie mogli zasiadać kibice, co okazało się sporym ciosem dla budżetu i spowodowało też, że zawodnicy musieli rozgrywać swoje mecze w Valdebebas. Niestety nie był to jedyny kłopot, który krzyżował plany drużynie.
W trakcie kilku miesięcy z powodu zarażenia koronawirusem z gry wypadło wielu zawodników. Przez kilkanaście dni udziału w treningach nie mogli brać choćby Toni Kroos, Sergio Ramos, Raphaël Varane, Nacho, Éder Militão, Casemiro, Fede Valverde, Eden Hazard czy Luka Jović. Na izolację trafili również trenerzy Zinédine Zidane i Raúl González oraz prezes Florentino Pérez, a także kilku graczy z drużyny koszykarskiej.
Pozytywne wyniki testów utrudniały codzienną pracę w Valdebebas, ale teraz Królewscy starają się minimalizować ryzyko związane z koronawirusem. Wczoraj piłkarze Realu Madryt nie musieli stawiać się w ośrodku treningowym i wykorzystali wolny dzień na to, aby się zaszczepić. Paru z nich, jak Isco, Marcelo, Lucas czy Rodrygo, pochwaliło się tym w mediach społecznościowych. Pierwszą dawkę szczepienia przyjęli ci gracze, którzy od 5 lipca pracują razem z drużyną, a po trzech tygodniach otrzymają drugą.
Nieco wcześniej zaszczepieni zostali już także Marco Asensio, Dani Ceballos, Jesús Vallejo czy Takefusa Kubo, którzy udali się na Igrzyska Olimpijskie do Tokio. W najbliższych dniach do Valdebebas wracać będą za to zawodnicy, którzy brali udział w Mistrzostwach Europy i Copa América, i oni również wykorzystają któryś wolny dzień na to, aby się zaszczepić. Piłkarze mają naturalnie prawo wyboru, ale klub ani media nie informują, by któryś z graczy odmówił przyjęcia szczepionki przeciw koronawirusowi.