Real Madryt twierdzi, że publikacja nagrań Florentino Péreza z 2006 roku, w których prezes mocno krytykuje Raúla i Ikera Casillasa, nie jest dziełem przypadku – informuje dziennik AS. Źródła bliskie klubu uważają to za spisek, który ma obniżyć wiarygodność Péreza dokładnie w momencie, w którym Florentino stanął na czele Superligi walczącej z takimi podmiotami jak UEFA i La Liga, które naciskają z każdej strony, by zniszczyć projekt nowych rozgrywek europejskich.
Klub twierdzi, że tylko w ten sposób można wytłumaczyć wypuszczenie rozmów sprzed 15 lat, które miały miejsce już po dymisji Florentino Péreza. Należy przypomnieć, że Florentino wygrał wybory w 2000 roku i po całkiem niezłym okresie (Liga Mistrzów i dwa mistrzostwa Hiszpanii) zdecydował się podać do dymisji w momencie kryzysu sportowego.
Real Madryt uważa, że wypuszczenie nagrań to część strategii mającej na celu zniszczenie projektu Superligi, wspieranego przez Barcelonę i Juventus, a początkowo też przez Atlético i wiele angielskich klubów. Ci ostatni musieli wycofać się przez naciski UEFA i swoich własnych rządów. Real Madryt, Barcelona i Juventus nie ugięły się i otrzymały poparcie swojego planu przez wyrok Sądu Gospodarczego nr 17 w Madrycie. UEFA z kolei otworzyła postępowanie mające na celu wykluczenie trzech klubów z udziału w europejskich pucharach, jednak Organ Odwoławczy UEFA ostatecznie zawiesił postępowanie do odwołania.
W tym momencie klub rozważa podjęcie odpowiednich kroków prawnych przeciwko El Confidencial, ponieważ twierdzi, że nagrania zostały zdobyte w sposób nielegalny, o czym Florentino poinformował sam w oficjalnym komunikacie.
Komentarze (27)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się