Kiedy Ignacio przyszedł na pierwszy trening Królewskich, był jeszcze dzieckiem, a w klubie nikt nie śnił nawet o takim ośrodku, jak Valdebebas. Dziś, dwie dekady później, tamten chłopiec jest już 31-letnim mężczyzną, który zaliczył swój bodaj najlepszy sezon w białej koszulce. Nacho jest obecnie tak naprawdę jedynym graczem w kadrze, który całą karierę spędził w Realu. Carvajal i Lucas w pewnym momencie kariery udali się bowiem na wypożyczenie.
Hiszpański defensor natomiast nigdy nie musiał się pakować. Zaliczył wręcz modelową karierę wychowanka, przechodząc przez dosłownie każdy szczebel po kolei. W końcu zaś za kadencji Mourinho zadebiutował w pierwszym zespole. Doszło do tego w meczu z Valencią na Estadio Mestalla 23 kwietnia 2011 roku. W poprzednim sezonie, jak łatwo policzyć, Nacho świętował więc dziesiątą rocznicę tamtych wydarzeń.
W ciągu pierwszych sezonów przyszło mu wystąpić w zaledwie trzech potyczkach. Jego główną drużyną pozostawała wówczas Castilla, z którą zresztą wywalczył w sezonie 2011/12 awans do Segundy. Później pojawiał się w pierwszym zespole coraz częściej, aż w sezonie 2013/14, czyli pierwszym Carlo Ancelottiego, stał się tak naprawdę pełnoprawnym członkiem kadry. Nigdy nie zdołał wywalczyć sobie niepodważalnego miejsca w wyjściowej jedenastce, ale zawsze był ważnym ogniwem. W sezonie 2016/17 jego rola była nie do przecenienia przy zdobyciu dubletu. W kolejnym roku zaliczył natomiast jak dotąd największą liczbę spotkań w pojedynczym sezonie: 42.
Wielki skok jakościowy stanowił niewątpliwie poprzedni sezon. Ciągłe problemy zdrowotne Ramosa i Varane'a otworzyły mu furtkę do podstawowego składu, gdzie świetnie uzupełniał się z Militão. Obaj wspólnymi siłami podtrzymywali Real w walce o dwa trofea do samego końca. Mimo braku wymiernej nagrody, Hiszpan i Brazylijczyk są wielkimi wygranymi minionych miesięcy. Nie dziwi zatem krytyka w stronę Luisa Enrique za pominięcie Nacho w kadrze na mistrzostwa Europy.
Kontrakt Ignacio obowiązuje jeszcze przez rok, ale jego przedłużenie nie powinno stanowić większego problemu. Przed piłkarzem jedenasty sezon w pierwszej drużynie. To dla wychowanka Realu Madryt nie lada wyczyn. Nacho reprezentuje jednak sobą wszystko to, co powinno cechować gracza wyszkolonego przez Królewskich: zaangażowanie, profesjonalizm i konkurencyjność niepodlegającą żadnej wątpliwości.
Komentarze (18)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się