Didier Deschamps i Kylian Mbappé to dwie osoby, na które spada największa krytyka po odpadnięciu reprezentacji Francji z EURO 2020 już na etapie 1/8 finału rozgrywek. Okazuje się jednak, że znajdują się osoby, które część winy za klęskę Francuzów potrafią zrzucić również na Karima Benzemę, który akurat w meczu ze Szwajcarią zanotował dublet. W rozmowie z RTL swój tok rozumowania w tej kwestii próbował wyjaśnić francuski dziennikarz, Philippe Sanfourche.
– Ta porażka przypomina nam, że futbol nie jest taką samą dyscypliną sportową jak wszystkie inne. Didier Deschamps na przestrzeni tego EURO zapłacił za to, że powołał Karima Benzemę. I nie twierdzę tutaj, że powrót Karima był ogólnie bezprawny, ale po prostu doszło do niego zbyt późno. To wszystko rozregulowało wszelkie założenia taktyczne w reprezentacji Francji.
– Tak, Benzema to F1, a Deschamps jest jednym z najlepszych kierowców. Ale wprowadzanie wielu poprawek na starcie wyścigu nie jest najlepszym rozwiązaniem. Ten zbawienny powrót mógłby nam dać dodatkowe szanse, ale gdyby nie nastąpił tak późno.
Wobec przedwczesnego i zaskakującego odpadnięcia reprezentacji Francji coraz głośniej mówi się o możliwej zmianie selekcjonera kadry. Obecny kontrakt Deschampsa obowiązuje do 2022 roku, ale sam zainteresowany na pomeczowej konferencji prasowej nie chciał się wypowiadać na temat swojej przyszłości. A przypomnijmy, że już od jakiegoś czasu wśród potencjalnych kandydatów do zastąpienia obecnego szkoleniowca wymienia się Zinédine'a Zidane'a.
Komentarze (99)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się